Aktualnie przeglądane: Strona główna » Opinie o Noni » Alergia a Noni

sok noni

Alergia a NONI

Alergia jest ostrą reakcją nadwrażliwości na dany czynnik. Istotą procesu alergicznego jest pomyłkowy alarm ze strony systemu immunologicznego organizmu. Prawidłowo funkcjonujący system immunologiczny, służący do rozpoznania i zniszczenia szkodliwych cząstek, jest w stanie odróżnić niegroźne dla organizmu molekuły od intruzów. Jeśli układ immunologiczny niewłaściwie zinterpretuje dane substancje dostające się do organizmu, to rozpoczyna się reakcja alergiczna.
 
Wstręt do trawy

Sierść zwierząt, kurz domowy, grzyby, pleśnie, wybrane produkty żywnościowe, substancje chemiczne, lekarstwa, a może pyłki kwiatowe? Który z nich jest odpowiedzialny za to, że od wczesnej wiosny do października wiele milionów ludzi - 20-30% społeczeństwa - nie może obyć się bez chusteczki w ręku, ponieważ cały czas cieknie im z nosa? Spojówki są nieustannie opuchnięte, a w niektórych przypadkach dochodzi nawet do deformacji rysów twarzy. Typowe objawy alergii to: swędzenie oczu, częste kichanie, suchy, męczący kaszel, uczucie duszności, spadek ciśnienia, pojawiające się mdłości, a nawet odruchy wymiotne.

Corocznie wydaje się miliardy na lekarstwa, aby tylko złagodzić objawy. Według niektórych prognoz, jeżeli utrzyma się obecna tendencja, to za 15 lat połowa ludności świata będzie cierpieć na choroby alergiczne. Największym "wrogiem publicznym" jest niezwykle agresywnie rozprzestrzeniająca się ambrozja. Sezon jej pylenia trwa od lipca do połowy października, a czasami nawet do pierwszych mrozów. Tylko jedna ambrozja emituje ok. 8 miliardów pyłków (mikroskopijnych cząsteczek odpowiedzialnych za rozmnażanie roślin). Stężenie pyłków w ilości 30-50 sztuk na metr sześcienny powietrza potrafi wywołać objawy alergii. Najbardziej charakterystyczny objaw pyłkowicy to sezonowość - objawy pojawiają się u ludzi dopiero, gdy rośliny rozpoczną produkcję pyłków. Nieleczona alergia na pyłki może doprowadzić do rozwoju astmy, która nie jest już chorobą sezonową. Jednak nie można obwiniać jedynie ambrozji za powstanie nadwrażliwości na alergen. Nasilenie reakcji alergicznej zależy od aktualnego stanu naszego systemu immunologicznego. W stymulowaniu układu odpornościowego, i tym samym - w walce z alergiami, skuteczny może okazać się owoc noni.
 
Dlaczego noni jest nadzwyczajnym owocem?

Arsenał broni tego owocu z Polinezji to nieocenione wsparcie dla mechanizmów obronnych systemu immunologicznego człowieka. Jednym z ważniejszych, aktywnych składników jest damnacanthal, odpowiedzialny za najkorzystniejszy dla organizmu poziom pewnych komórek: limfocytów typu T i B, oraz fagocytów. Drugi ważny składnik noni to kseronina, która również poprawia funkcjonowanie systemu immunologicznego i - obok wielu innych właściwości, normalizuje funkcjonowanie komórek, zwiększa przyswajanie składników odżywczych, pobudza mechanizm przeciwzapalny organizmu - działając antyalergicznie. W efekcie owoc noni łagodzi objawy alergiczne oraz zmniejsza ryzyko i częstotliwość pojawienia się tych objawów.
CF Europe, lipiec 2004



Choroby alergiczne stają się w ostatnich latach coraz większym problemem. Dzisiaj 20 % noworodków rodzi się już z alergią. 

Czwarte marzenie

Gdy miało przyjść na świat moje dziecko, pragnęłam aby było silne, mądre, dobre i zdrowe. Trzy pierwsze marzenia spełniły się szybko, ale na realizację czwartego musiałam poczekać wiele lat.

Gdy mój syn dorósł do wieku trzech lat i poszedł do przedszkola, zaczęły się kłopoty. Prawie co miesiąc chorował, najczęściej na zapalenie górnych dróg oddechowych. Leczony był przede wszystkim antybiotykami, które przepisywano mu bez uprzedniego wykonania antybiogramu, a ja - młoda matka - posłusznie stosowałam się do poleceń lekarza. W pewnym momencie instynkt podpowiedział mi jednak, że coś trzeba zmienić. Po moich wielokrotnych prośbach, wydano mi końcu skierowanie do poradni specjalistycznej, w celu przeprowadzenia testów skórnych. Mój syn miał wówczas dziewięć lat i bardzo zniszczony system immunologiczny. Badań nie zdążyłam wykonać. Pewnego wieczoru po prostu zaczął się dusić i znalazł się w szpitalu. Postawiono diagnozę: pyłkowica. Zaczęliśmy systematyczne szczepienia odczulające. Trwało to aż do 18. roku życia, przynosząc znikome efekty. Wiosna nie była dla naszej rodziny najpiękniejszą, lecz najtrudniejszą porą roku. O zgrozo, kwitły kwiaty, drzewa i te okropne trawy, świeciło słońce i dodatku wiatr mieszał te wszystkie wonie i pyłki.

W styczniu 2000 roku podjęłam decyzję - koniec z dotychczasowymi metodami. Zrozumiałam, że trzeba naprawić to, co jest podstawą zdrowia, a zatem wzmocnić odporność organizmu, dając mu szansę samoobrony przed chorobą. Inaczej nigdy nie przerwalibyśmy tego błędnego koła. Całkowicie zawierzyłam naszemu lekarzowi klubowemu i produktom California Fitness. Przez trzy miesiące mój syn przyjmował: Shark Aid, Garlic Caps, C 1000 i Full Spectrum. Przez następne miesiące nadal przyjmował czosnek, preparat multiwitaminowy i witaminę C. Gdy zaczął się okres pylenia roślin, dodałam do tego zestawu Luteinę - doskonale zapobiegła corocznemu zapaleniu spojówek. Od tamtej pory bardzo dbamy o właściwą odporność organizmu. Dzięki naturalnym preparatom California Fitness spełniło się moje czwarte marzenie - mój syn jest nie tylko mądry, dobry i silny, ale też zdrowy.

Pozdrawiam wszystkich klubowiczów, których marzenia spełniają się dzięki California Fitness. Ania Jagielska
 


Alergia na słońce

Sok Noni piję od kwietnia 2003 roku. Już podczas drugiego tygodnia stosowania Soku zauważyłam poprawę mojego zdrowia. Miałam przypływ energii i polepszył mi się sen. Nareszcie zaczynałam się wysypiać. Ustąpiły również częste bóle głowy i co miesięczne bóle menstruacyjne. Już pierwszy cyklu od picia Soku Noni przeszedł bezboleśnie. Ciśnienie również mi się wyrównało, przeszły zawroty głowy.

 

A co najważniejsze od 23 roku życia miałam alergię na słońce. Po zastosowaniu Soku Noni mogłam cieszyć się z promieni słońca bez żadnych kłopotów. Sok Noni pomógł mi też rzucić palenie. Przedtem wielokrotnie próbowałam wyjść zwycięsko z walki z nałogiem, ale zawsze głód nikotynowy mnie pokonywał. Tym razem jest zupełnie inaczej. Nie palę już od 3 miesięc.

Krystyna J, Polska, 12 grudnia 2004


Alergia, zatoki i Noni

Kiedy u mojego 5-letniego synka rozpoczęłam leczenie alergii i ciągłych problemów z infekcjami i przeziębieniami, okazało się, iż po 2 tygodniach kuracji Polinesian Noni i Garlic Caps z nosa i gardła zaczęły spływać duże ilości dokuczliwego śluzu. Podawałam wtedy 3 x 5 ml soku noni, 3 x 1 kapsułka Garlic Caps oraz AC Zymes. Nadmiar śluzu dość mnie zaniepokoił, ale dziecko nie miało przy tym gorączki. Śluz ten zatkał nos i mojemu synkowi ciężko było oddychać. Po konsultacji ze specjalistami dobrze znającymi suplementy CaliVita i Noni, zapytano mnie, czy dziecko nie chorowało wcześniej na zatoki?
Chorowało, ale były one zaleczone i wydawało mi się, że jest już wszystko dobrze...
Tymczasem zasuszony przez antybiotyki śluz, zaczął się rozpuszczać i przy okazji odbudowy immunologicznej, układ obronny organizmu rozpoczął "samoleczenie" - usuwanie chorobotwórczego , zasuszonego śluzu z zatok na zewnątrz. W kolejny tygodniu było jeszcze gorzej. Śluz zaatakował uszy i zaczął się przedostawać mikrokanalikami na zewnątrz powodując lekkie ranki, pojawił się ból, złe samopoczucie, ale nie wystąpiła gorączka. Teraz już wiem, że zjadliwe bakterie chorobotwórcze w wyniku rozpadu  oraz  ich toksyny mogą powodować tak silne toksyczne wżery i pieczenie (w nosie, jamie ustnej oraz na małżowinie ucha), ale wtedy byłam przerażona. Byłam bardzo zadziwiona, iż u mojego dziecka było tego bakteryjnego śluzu aż tak wiele???

Polinesian Noni zaczęłam leczyć u niego przewlekłe przeziębienie i alergię, a noni "zabrało się" za usuwanie poważniejszych problemów będących zapewne jedną z przyczyn wielu chorób - za leczenie zatok... Postanowiłam koniecznie dziecku pomóc i ulżyć w bólu. Ruszyłam do lekarza w przychodni, a tam oczywiście zaproponowano leczenia antybiotykami... Absolutnie nie zgodziłam się na te metody, gdyż wcześniej nie dały one żadnych rezultatów pozytywnych i tylko zadziałały na skutek utajając chorobę w organizmie. Poprosiłam o coś znieczulającego na ból uszu.

Po konsultacji zmniejszyłam ilość oczyszczających ze śluzu produktów czyli soku z noni i Garlic Caps, aby nieco na pewien czas spowolnić doskonale przebiegający proces oczyszczania się zatok z nadmiaru bakteryjnego śluzu. Konsultacja ze specjalistami od suplementów CaliVita  i Polinesian Noni wskazała mi na możliwość skorzystania z prastarej indyjskiej metody "świecowania uszu", gdzie pod wpływem ciepła i lekkiego podciśnienia , można przyspieszyć oczyszczanie kanalików limfatycznych z rozpuszczonego wcześniej bakteryjnego śluzu. Poszukałam zatem odpowiedniej osoby, która wykonuje podobne zabiegi i po kilku sesjach tzw. "kominków", problem minął bezpowrotnie. Sok noni zatem nie tylko wspomógł odporność mojego dziecka, ale zabrał się za usuwanie przyczyn tych chorób, sięgając aż do leczenia "starej", pozornie zaleczonej choroby - do zatok".  Dziękuję Bogu za produkty CaliVITA oraz owoc NONI.
Klubowiczka CaliVita  z Warszawy, maj 2004


To naprawdę działa!

Latem 2007 roku moja córka była na basenie znajdującym się na świeżym powietrzu. Tego dnia była piękna pogoda, mocno przygrzewało słońce. Ponieważ nie chciała wejść do wody, więc nasmarowała się olejkiem do opalania i dosłownie chwilkę leżała na słońcu, bo było zbyt gorąco na opalanie. Wieczorem w domu zauważyła na nogach ciemno czerwone plamy. Pojechałam z nią do lekarza, który stwierdził, że to alergia na słońce. Przepisał leki na alergię i zalecił unikać słońca. Dla córki to był koszmar, przecież lato dopiero się rozpoczęło, a jej nie wolno było korzystać ze słońca – praktycznie to nie powinna wychodzić z domu przez całe lato. Przez kilka dni brała przepisane lekarstwa na alergię, ale jej nogi wyglądały coraz gorzej, plamy były coraz większe i przybrały kolor fioletu. O chorobie córki opowiedziałam swojej znajomej, która uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że tutaj może pomóc tylko Polinesian Noni, Paraprotex, AC-Zymes i Nopalin. Robiłam z noni okłady na nogach. Brała też ParaProtex, Nopalin i AC Zymes. Już po tygodniu plamy na nogach zrobiły się bardzo blade, a po miesiącu nie było żadnego śladu. Teraz wiem, że te produkty są świetne - rewelacja – to naprawdę działa!
Klubowiczka CaliVita


To było przeznaczenie

Nasza przygoda z California Fitness rozpoczęła się całkiem przypadkiem i stosunkowo niedawno. Całą rodziną trafiliśmy na spotkanie mając w zanadrzu pewien problem - mianowicie, nasza starsza córka Oliwia (12 lat) dostała strasznej wysypki na twarzy. Diagnoza lekarska nie wróżyła nic dobrego: nieuleczalna alergia, wysypka mogła zniknąć lub nie i na dodatek wszystko mogło przeciągnąć się nawet do 18 roku życia. Zalecono brak kontaktów ze słońcem i wodą, co przy temperamencie naszej córki było niemożliwe do zrealizowania. Ponieważ medycyna nie miała skutecznego środka, postanowiliśmy wypróbować coś innego. Polecono nam wtedy trzy produkty z oferty CF: NOPALIN z serii Calivita, Mega Protect 4Life oraz C-1000/C-500.

Nazwy były egzotyczne, ale zdumienie i radość przerosła nasze oczekiwania. Już po pierwszym tygodniu zażywania preparatów widać było pozytywne efekty, a po niecałym miesiącu kuracji, po tej niesamowitej wysypce nie było prawie śladu. Córka w pełni korzystała przez ten okres ze słońca i wody. Zachęceni skutecznością działania suplementów CV, sprezentowaliśmy sobie kolejny NOPALIN , aby uporać się z notorycznymi zaparciami Edyty oraz Bee Power. I tu również nie zawiedliśmy się. Edyta nie pije już co wieczór wywarów z kilku torebek ziół, ja natomiast, przez cały dzień jestem pełen energii, nie potrzebuję już popołudniowej drzemki, kładę się spać później niż zwykle, a co najważniejsze wstaję rano wypoczęty. Cała nasza rodzina zażywa również Garlic Caps with Extra Parsley i jak na razie pierwsze zimne dni nie dały nam rady. Mamy nadzieję, że przetrwamy w takiej samej kondycji zdrowotnej cała zimę. Edyta i Paweł Dąbrowscy
 

 


Sok z NONI - łagodzi objawy alergii

U mojego syna, po kilku infekcjach wirusowych, wykryto astmę oskrzelową. Zrobiono zdjęcie płuc, a w przychodni lekarskiej poddano go terapii oddechowej. Okazało się, że syn jest uczulony na kurz, grzyby pleśniowe, a w Kalifornii, gdzie mieszkamy, w każdym domu jest tego pełno. Zaczęłam mu podawać Polinesian Noni co godzinę, przez osiem godzin. Następnego dnia zażywał go co dwie godziny, łącznie dwie uncje (60 ml). Drugiego dnia oddychał znacznie lżej, czuł się o wiele lepiej. Kontynuowaliśmy kurację, trzy razy dziennie jedną uncję (30 ml), a wyniki po paru dniach były rzeczywiście spektakularne. Mój syn przez całe lato nie miał żadnych objawów alergicznych, aż do powrotu do szkoły, kiedy znów zaczęło mu ciec z nosa, miał obrzęknięte i zaczerwienione oczy. Dlatego powrócił do stosowania soku z Noni w ilości 1 uncji (30 ml), który wypija zaraz po przebudzeniu. W dość krótkim czasie dolegliwości minęły. Obecnie, kiedy czuje, że jest przeziębiony, zwiększa tylko dawkę aż do ustąpienia objawów. Mój syn ma piętnaście lat, jest typowym nastolatkiem, zjada różne rzeczy bez zastanowienia, jednak dodatkowa dawka noni pozwala mu zachować zdrowie.

Nancie J.Fleming, CaliNews nr 11, wrzesień 2003