Aktualnie przeglądane: Strona główna » qProtect - Produkt Firmy CaliVita

sok noni

QPROTECT Antyoksydanty Pamięć Koncentracja Długowieczność

qprotect-calivitaNaturalny preparat CaliVita - qProtect uzupełnia codzienną dietę w przeciwutleniacze - beta karoten, witaminy C i E, selen oraz Ginkgo Biloba - miłorząb japoński nazywany roślinnym eliksirem młodości. Ginkgo Biloba oprócz znanych właściwości antyoksydacyjnych, ma także korzystny, wielokierunkowy wpływ na funkcjonowanie organizmu. Zawarte w nim związki zmniejszają aglutynację (zlepianie) płytek krwi oraz wzmacniają osłonki mielinowe nerwów.

Aktywne składniki likwidują skutki działania wolnych rodników i toksyn, podnoszą odporność na stres i zmęczenie, opóźniają procesy starzenia, korzystnie wpływają na urodę, pracę mózgu, pamięć i koncentrację.

Synergizm działania zawartych w nim składników kilkakrotnie podnosi skuteczność działania pojedynczych antyoksydantów.

                                                                                                     CENNIK       ZAMÓWIENIA

UWAGA!

Zamawiaj zawsze u solidnego doradcy, który  zapewni Ci gwarancję kompleksowych informacji na temat stosowania oraz przebiegu kuracji (zobacz tutaj >>>).

Opakowanie zawiera: 90 tabletek

Składniki aktywne/1 tabletka:
Beta karoten – 1,8 mg
(w przeliczeniu na Witaminę A – 300 µg)
Liść miłorzębu japońskiego - 50 mg
Selen - 20 µg
Witamina C - 60 mg
Witamina E - 10 mg

Sposób użycia: 1-3 tabletki dziennie po posiłku lub według zaleceń.

Nie zaleca się przyjmowania Miłorzębu japońskiego podczas ciąży, karmienia piersią oraz przez osoby przyjmujące antykoagulanty oraz przed planowanym zabiegiem operacyjnym, ponieważ może wydłużyć czas krzepnięcia krwi.
Osoby z cukrzycą powinny skonsultować się z lekarzem przed rozpoczęciem przyjmowania produktu!


Doskonała ochrona antyoksydacyjna

Profilaktyka

melita-calivitaPotocznie twierdzi się, że każdy jest kowalem swojego losu. Szczęście w dużej mierze zależy od stanu naszego zdrowia, o którym w znacznym stopniu sami możemy decydować. Co więcej, każdy z nas może uczynić wiele dobrego, by je zachować. Prawidłowe funkcjonowanie organizmu walczącego z chorobą bardzo często można przywrócić jedynie ogromnym wysiłkiem. Czy Państwo też zauważyli, że w ostatnim czasie bardzo często mówi się o profilaktyce? Nic w tym dziwnego! Według statystyk zajmujących się problemami zdrowia, na całym świecie wciąż rośnie liczba spożywanych lekarstw. Jednak pomimo tego faktu, rośnie również liczba osób, które umarły w sile wieku na jedną ze współczesnych chorób cywilizacyjnych. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest eliminacja czynników ryzyka wywołujących choroby, zanim jeszcze zdążą rozpocząć swoją destrukcyjną działalność w zdrowym organizmie. A co Państwo rozumieją pod pojęciem profilaktyki? Czy dla Państwa ta kwestia pozostaje tylko teorią? A może już jecie mniej tłustych potraw i więcej warzyw? Świetnie! Ale to jeszcze nie wystarczy.

Wolne rodniki

qprotect-calivitaNowoczesny styl i rytm życia, zanieczyszczenie wody pitnej oraz powietrza, niedobór pierwiastków w glebie oraz szereg innych czynników w naszym otoczeniu oraz w organizmie, przyczyniają się do powstawania agresywnych wolnych rodników, które atakują zdrowe komórki. Wnikając w głąb, niszczą molekuły DNA, które są nośnikami informacji genetycznej. Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest zbudowanie systemu ochronnego, który nie tylko zablokuje działanie wolnych rodników, ale również natychmiast je zniszczy. Ci "wojownicy" tylko wtedy mogą najlepiej wykonać swoje zadanie, kiedy będą się wzajemnie uzupełniać i wspierać - tzn. gdy ich działanie jest synergistyczne.

qProtect

mega-qprotect-calivitaW taki sposób współpracują ze sobą wszystkie składniki produktu qProtect o silnych właściwościach antyoksydacyjnych: beta karoten, witaminy C i E, selen oraz wyjątkowy miłorząb japoński, będący tematem wielu badań naukowych, między innymi ze względu na zbawienny wpływ na przebieg takich schorzeń, jak np. choroba Alzheimera. qProtect daje nam skuteczną ochronę w codziennej walce toczonej z wolnymi rodnikami, w dziennej dawce 1 - 3 tabletki.

Mega qProtect 

Mega qProtect polecam głównie osobom starszym oraz tym wszystkim, którzy w sposób długotrwały są poddawani sytuacjom stresowym lub, których organizmy są osłabione wskutek różnych chorób. Koenzym Q10, L-cysteina, L-glutation oraz kwas liponowy, wraz z witaminami C oraz E dostarczają skutecznej ochrony przed szkodliwym działaniem wolnych rodników oraz wspierają przebieg procesów metabolicznych. Silne działanie antyutleniające posiadają również polifenole zawarte w wyciągu z zielonej herbaty oraz bioflawonoidy pochodzące z borówki czarnej. Mam nadzieję, że gdy będziecie Państwo systematycznie stosować ten preparat, w dawce 1 - 2 tabletki dwa razy dziennie, to pojęcie "wiosennego zmęczenia" będziecie Państwo znali tylko ze słyszenia.

dr Melita Hromadová - Bratysława, CALINews nr 8, Marzec 2003


Z historii Klubowiczów CALIVITA

Nareszcie wolna...

algi-kaliwitaChoruje na astmę oskrzelową od 1994 roku. Mam 35 lat. Moja choroba bardzo mi dokucza, biorę dwie dawki sterydów, po których rzecz normalna – tyję. Moja twarz wygląda jak "księżyc w pełni". Jestem pod stała opieką kliniki alergologicznej. W jednym roku przebywałam aż 13 (!) razy w szpitalu z powodu ataków astmy. Duszność dusznością, raz się nasila, raz się zmniejsza, w czasie przeziębienia nasila się okrutnie.
Najdokuczliwszym moim problemem jest jednak ohydny, wstrętny kaszel, który kiedyś myślałam, że mnie po prostu wykończy. Nie mogłam spać, jeść stać w kolejce, aby zrobić najzwyklejsze w świecie zakupy, bo on – kaszel wszędzie mi towarzyszył. Najgorsze było to, że ludzi mnie pytali na przykład:, „Ale się Pani przeziębiła i to w środku lata”, a ja nawet normalnie nie mogłam odpowiedzieć, dławił mnie męczący kaszel. Lekarze rozkładali ręce i mówili, że to jest inna odmiana astmy, uciążliwa do leczenia. Sama kupowałam każdy lek od kaszlu, jak tylko usłyszałam, że pomoże, ale bez skutku. Chodziłam i jeździłam po różnych zielarzach, bioenergoterapeutach, irydologach, jeździłam do sanatorium. Kaszel, który czasem ustępował, nasilał się z podwójnym skutkiem.
Proszę mi wierzyć, popadłam w straszna depresję, nie chciało mi się żyć, zazdrościłam innym ludziom życia bez kaszlu. Pomimo różnych lekarstw, inhalatorów, testów alergicznych odczulaczy, na które moja rodzina traciła duże pieniądze, miałam ten wstrętny kaszel nadal. Unikałam ludzi, rodziny, kontaktów z koleżankami, kolegami, posługując się wykrętami ( najczęstszy:, "bo jestem chora", był akurat prawdą!). Ileż razy słyszała to zdanie: Bożena jak zwykle chora. A ja po prostu prawdziwie się bałam kaszlu., aż później ze łzami w oczach mówiłam: "Że jak umrę, to pokrywa od trumny będzie skakała od mojego kaszlu". Proszę sobie wyobrazić, moje psychiczne załamanie. W 1997 r. byłam u Pana Zbyszka Nowaka. Po seansie czułam się dobrze, ale tylko przez dwa tygodnie, aż do chwili przeziębienia.

W 1998 roku spotkałam koleżankę mojej mamy, która od roku była klubowiczką CaliVita International (wcześniej California Fitness). Poradziła mi i zamówiła produkty CaliVita: Protect 4 Life (standaryzowany miłorząb japoński) i Spirulinę Max ( algi), które regularnie zażywałam. PO trzech tygodniach zażywania mój okropny kaszel znikł do dnia dzisiejszego. HURA!!!
   
Teraz po prostu chce mi się ŻYĆ! ŻYĆ!

Dziękuję bardzo California Fitness (obecnie CaliVita) za sprowadzenie produktów do Polski. Całuję wszystkich Klubowiczów CaliVita i ich działaczy. Aha – sama też należę do Klubu CaliVita International.
Bożena Pasierbiewicz, Lublin CaliNEWS - rocznik 3 nr 4 - kwiecień 1999

Moja walka z kaszlem

Obecnie mam 55 lat; grupę krwi "O". Ataki kaszlu po raz pierwszy pojawiły się, gdy miałam 22 lata i wraz z wiekiem pojawiały się coraz częściej. Testy alergologiczne wykazały uczulenie na wszelkiego rodzaju pyłki oraz roztocza. Doszło uczulenie na różne środki chemiczne. Z różnym skutkiem zaczęłam stosować leki przeciwalergiczne. Szukałam pomocy u zielarzy, bioenergoterapeutów, irydologów, aż w 1995 r. znalazlam informację o terapii biorezonansowej przy pomocy aparatu Bikom. Pomogło mi to funkcjonować parę lat bez leków, jednakże ataki kaszlu znów były coraz częstsze: w nocy, w sklepach, na zebraniach, spotkaniach towarzyskich – nigdzie nie mogłam pójść bez strachu, że będę się dusić i tłumaczyć, dlaczego tak okropnie kaszlę.

W 1999 r. spotkałam ludzi, którzy zajmowali się produktami naturalnymi. Dzięki nim zostałam Członkiem Sieci CaliVita International i poznałam jej produkty. W CFNews z 1999 r. przeczytalam artykuł p. Pasierbiewicz, która wyleczyła sobie podobny kaszel preparatami: Protect 4 Life i Spiruliną Max. Niestety, u mnie to nie było wystarczające. Znówu zaczęłam chodzić do lekarzy. Stosowałam bardzo drogie wziewne środki, które tylko dodatkowo podrażniały moje gardło, nasilając kaszel. Najbardziej bałam się nocy, bo chwilę po położeniu się do łóżka zaczynałam się dusić i dopiero silny lek przeciwkaszlowy pozwalał mi zasnąć na kilka godzin. Stosowałam kuracje jukką, chrząstką rekina, Culevitem – zawsze była poprawa, ale krótkotrwała. W ubiegłym roku zastosowałam noni w kapsułkach 2 x 2/dobę. Dawka ta nie zlikwidowała kaszlu, ale skutecznie usunęła wieloletni ból reumatyczny uda i kolana.

Gdy wiosną 2003 r. pojawił się Polinesian NONI w Polsce, a wraz z nim coraz więcej informacji o jego dobroczynnym działaniu, stwierdziłam, że może to być "ostatnia deska ratunku" i od września zaczęłam go stosować. Teraz byłam już bogatsza w doświadczenia i informacje nt. jego stosowania. Najpierw stosowałam przez tydzień 4 x 30 ml/dobę – i już prawie nie kaszlałam, w drugim tygodniu zmniejszyłam dawkę do 3 x 30 ml/dobę. Ku mojemu zdziwieniu, kaszel ustąpił! Minęły już 3 miesiące, a ja nie kaszlę i wciąż nie mogę w to uwierzyć. Obecnie zażywam dawkę profilaktyczną – 2 x 15 ml/dobę. Moje doświadczenia z zastosowań preparatow CF/CV pozwalają mi z optymizmem myśleć o przyszłości bez chorób.
Zofia Wałęga, CaliNews styczeń 2004.

Wreszcie czuję, że żyję!

Od kilku miesięcy codziennie rano z wielkim trudem podnosiłam się z łóżka - nawet wtedy, gdy powinnam być wyspana. Czasami musiałam znowu się położyć z powodu zawrotów głowy, mroczków przed oczami i szumów w uszach. Podobne chwile słabości zdarzały mi się w ciągu dnia, zwłaszcza gdy gwałtownie zmieniałam pozycję ciała. Stale było mi zimno, gdy inni tryskali energią, ja nie byłam zdolna do jakiegokolwiek wysiłku. Zaniepokojona, wybrałam się do lekarza, który stwierdził tylko niskie wartości ciśnienia krwi i zalecił większą dawkę ruchu.
Łatwo powiedzieć, ale wtedy każdy wysiłek wydawał mi się zadaniem ponad siły. Z moimi problemami podzieliłam się z koleżanką. Stwierdziła, że potrzebuję miłorzębu japońskiego, który poprawi krążenie krwi w organizmie i złagodzi moje dolegliwości. By szybciej odzyskać witalność Protect 4 Life miałam przyjmować razem z koenzymem Q10. Ze względu na moje niskie ciśnienie zaczęłam od najmniejszej dawki CoQ10 - 2,5 mg, jaka znajduje się w Smokerade.
Pierwszą zmianą, jaką zauważyłam, była poprawa koncentracji. Mogłam się wreszcie skupić i szybko wykonać swoją pracę. Z czasem poczułam też przypływ energii, coraz rzadziej pojawiały się zawroty głowy i szum w uszach.
Mając lepsze samopoczucie i większą witalność, odważyłam się zapisać na aerobik. Wreszcie poczułam, że żyję! Żadnych problemów z porannym wstawaniem, za to dużo energii i chęci, by korzystać z uroków życia.
Kasia z Warszawy

Dzięki California Fitness stałam się zupełnie kimś innym.

Jestem kipiąca energią kobietą, pełną nowych pomysłów, realizatorką marzeń, które jeszcze niedawno nie chciały się spełnić. Dokładnie rok temu, na koleżeńskim spotkaniu, słuchałam uważnie informacji o produktach CF. Postanowiłam wziąć się za siebie i to ostro. Zmieniłam styl życia. Zaczęłam się prawidłowo odżywiać i systematycznie zażywać spore ilości produktów CF. Zaczęłam od Chromium Max 500, Triple Potency Lecithin, Super CoQ 1O Plus. Od samego początku zażywałam duże dawki witamin i minerałów (Vitamin E, Beta Carotene, Protect 4 Life, Stress Management B-Complex, Strong Bones na przemian z Power Mins, C Plus).

Pozostaję pod kontrolą mądrej lekarki, która od lat opiekuje się mną. Wyobraźcie sobie, drodzy Państwo, jaka była moja  ogromna radość, kiedy Pani doktor powiedziała, że odstawiamy wszystkie leki, a zostajemy tylko przy preparatach CF. Dziś mogę powiedzieć: chorowałam na cukrzycę. Jestem zdrowa, co za szczęście. Do tej ogromnej radości doszła następna. Moje dorodne i bardzo kochane wnuczęta, a mam ich troje, już od roku nie chorują. Tym chlubię się najbardziej, bo byty to typowe "chorowitki" .

Ideę zdrowego stylu życia i wiedzę o doskonałych produktach CF krzewię wśród rodziny i znajomych, bo bardzo lubię, kiedy wszyscy wokół mnie są zdrowi i szczęśliwi.
Zofia Łyczywek, źródło: CaliNews 2003.


Antyoksydanty

antyoksydantyW wyniku procesów przemiany materii, a także na skutek oddziaływania szkodliwych czynników zewnętrznych, w organizmie powstają niezwykle reaktywne cząsteczki zwane wolnymi rodnikami.

Wolne rodniki uszkadzają błonę komórkową, Wolne rodniki, są również główną przyczyną fizycznych objawów starzenia się. Odgrywają ważną rolę w rozwoju chorób płuc, serca oraz w powstawaniu nowotworów. Badania naukowe wykazały, że organizm zwalcza destrukcyjne działanie wolnych rodników za pomocą substancji zwanych antyoksydantami.

Najważniejsze z nich to: witamina C, witamina E, beta karoten i selen. Podobne działanie wykazuje także: koenzym 010 (CoQlO), cynk, Ginkgo Biloba (miłorząb japoński), kwas gamma-linolenowy, L-cysteina, L-glutation, dysmutaza ponadtlenkowa (SOD).

Zdrowy organizm wytwarza – pod warunkiem właściwego odżywiania i czystego środowiska - wystarczającą ilość antyoksydantów, by zneutralizować szkodliwe działanie wolnych rodników. Zdolność wytwarzania antyoksydantów zależy od genetycznych predyspozycji organizmu, wieku i sposobu odżywiania się. Wyczerpany chorobą, starszy lub nieprawidłowo odżywiany organizm wytwarza mniej antyoksydantów, a tym samym słabiej broni się przed wolnymi rodnikami. Podobnie niekorzystnie działają niektóre czynniki cywilizacyjne: zwiększone tempo życia, zanieczyszczenie powietrza (dym papierosów, spaliny), chemiczne konserwanty żywności i wody pitnej, stres, promieniowanie odbiorników telewizyjnych i komputerów itd. Dlatego też możemy pomóc naszemu organizmowi dostarczając mu codzienną dawkę antyoksydantów, niezbędną do walki z wolnymi rodnikami.

Każdy z przeciwutleniaczy z osobna witamina C, witamina E, beta karoten czy selen - jest w stanie wpływać pozytywnie na nasze zdrowie, jednak doświadczenie pokazuje, że ich działanie jest skuteczniejsze, gdy są przyjmowane razem. Np. Witamina E hamując oksydację witaminy A sprawia, że witamina A może przez dłuższy okres czasu pozostawać w stanie czynnym w organizmie. Witamina E chroni serce, gdyż działa przeciwzakrzepowo i rozszerza naczynia krwionośne; po operacji serca przyspiesza rekonwalescencję. Razem z witaminą A chroni płuca przed osadzaniem się substancji toksycznych. Beta karoten jest prowitaminą witaminy A, co oznacza, że organizm - zgodnie z własnym zapotrzebowaniem - przekształca go w wątrobie i przewodzie pokarmowym w witaminę A. Trwający dziesięć lat amerykański eksperyment medyczny wykazał, że wśród mężczyzn regularnie zażywających beta karoten, wystąpiło o połowę mniej przypadków chorób serca i nowotworu gruczołu krokowego (prostaty) niż w grupie kontrolnej, która nie otrzymywała beta karotenu. Z obserwacji wynika, że Japończycy i Norwedzy, których posiłki zawierają dużo beta-karotenu, o wiele rzadziej zapadają na raka płuc, jelita grubego, prostaty, szyjki macicy lub piersi.

Selen, tak jak witamina E, opóźnia starzenie się tkanek. Przyjmowane razem działają silniej niż oddzielnie, co oznacza że działają synergiczne. Selen neutralizuje działanie niektórych rakotwórczych substancji i może chronić przed pewnymi chorobami nowotworowymi. Łagodzi objawy menopauzy. Mężczyźni potrzebują więcej selenu, ponieważ w ich organizmach koncentruje się on w jądrach i jest wydalany razem ze spermą.

Ekstrakt z zielonej herbaty jest silnym roślinnym antyoksydantem. Zawarte w nim polifenole zmniejszają niekorzystny wpływ wolnych rodników na komórki organizmu.

Ponadto stwierdzono, że zielona herbata:

Jest oczywiste, że dla wielu osób, zwłaszcza mieszkańców miast, ludzi starszych i sportowców, przyjmowanie antyoksydantów, które chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, może być prawdziwym błogosławieństwem.


Miłorząb Japoński (Ginkgo biloba)

ginko-bilobaMiłorząb japoński (Ginkgo biloba) jest najstarszym drzewem na Ziemi. Jest długowieczny; niektóre okazy mogą żyć ok. 1000 lat. Już w starożytnych czasach stosowano w Chinach jego liście i nasiona do leczenia astmy, chorób oskrzeli i pluć, a także dla polepszenia krążenia obwodowego oraz zaopatrzenia mózgu w krew.

Dzisiejsza nauka docenia liczne zalety miłorzębu, zarówno profilaktyczne, jak i lecznicze. Wyciąg z liści tego drzewa jest obecnie jednym z najbardziej rozpowszechnionych leków pochodzenia naturalnego, stosowanych w Europie.

W samych tylko Niemczech w 1988 roku lekarze przepisali ponad 5 milionów recept na preparaty Ginkgo. W liściach miłorzębu wykryto obecność wielu unikatowych substancji czynnych.

Każda z nich działa na organizm w inny sposób. Właśnie dlatego zakres działania leczniczego Ginkgo jest taki szeroki. Największą grupę zawartych w liściach miłorzębu związków chemicznych stanowią glikozydy flawonowe (kemferol, kwercetyna, izoramnetyna) oraz terpeny (bilobalidy i ginkgolidy A, B, C), które uzupełniają wzajemnie swoje działanie. Ponadto w roślinie tej znajdują się pro-antocyjanidyny, lignany, olejki eteryczne, garbniki oraz wiele innych, mniej znanych substancji czynnych.

Miłorząb japoński poprawia pamięć, ukrwienie mózgu, działa antydepresyjnie, przeciwlękowo i przeciwmigrenowo. Skutecznie można go stosować w astmie, alergii, w chorobie Alzheimera, w chorobach serca i krążenia obwodowego. Zmniejsza agregację (zlepianie) płytek krwi, powstrzymując tym samym powstawanie zakrzepów w naczyniach krwionośnych. Obniża wysokie ciśnienie krwi, zaś zbyt niskie podwyższa, odgrywając w tym zakresie rolę regulatora. Pomaga w leczeniu chorób wątroby i nerek, różnych stanów zapalnych, impotencji, szumu w uszach, pogorszenia słuchu w starszym wieku (presbiacusia), zaburzeniach wzroku, zawrotach głowy (vertigo) i hemoroidów. Wspomaga wykorzystanie glukozy w organizmie, jest więc też z dobrym efektem stosowany przez chorych na cukrzycę. Ponieważ, ogólnie mówiąc, polepsza krążenie krwi w organizmie, może łagodzić nieprzyjemne objawy związane ze starzeniem się organizmu, zwiększając zdolność do pracy, przyspieszając gojenie się ran (jest użyteczny w okresie rekonwalescencji po zapaleniu żyt).

Znawczyni ziół Amanda McOuade przeprowadziła wiele badań, przede wszystkim u osób cierpiących na zaburzenia psychiczne związane ze starszym wiekiem. Po ośmiotygodniowej kuracji preparatami z wyciągiem z miłorzębu, ich stan znacznie się polepszył, a nie pojawiły się żadne objawy uboczne ani syndromy uzależnienia. U młodszych pacjentów jednorazowa dawka 600 mg znacznie poprawiła pamięć, nie wywołując żadnych objawów ubocznych.

Najnowsze i może najciekawsze rezultaty badań nad miłorzębem opisali w Journal of Urology Sikora, Sohn i Deutz. Grupie 60 pacjentów, którzy cierpieli na impotencję, podawano dziennie 60 mg wyciągu z miłorzębu. Po 6 miesiącach kuracji 50% pacjentów znów było zdolnych do erekcji, a u 45% pozostałych osób była widoczna poprawa w tętniczym ukrwieniu penisa.

Zostało udowodnione, że najskuteczniejszy jest standaryzowany Ginkgo biloba, zawierający 24% flawonoglikozydów. W najlepszych preparatach 10% tych związków stanowi kwercetyna.

UWAGA!