Aktualnie przeglądane: Strona główna » Lutein Plus - Produkt Firmy CaliVita

sok noni

Lutein Plus

Nowoczesny naturalny produkt w postaci kapsułek - LUTEIN PLUS dla zdrowia naszych oczu. Ta nowoczesna,  kompleksowa formuła zawiera  zestaw optymalnie dobranych składników aktywnych: luteinę, zeaksantynę, witaminę A i C, ekstrakt z owoców borówki czarnej, które wspomagają prawidłowe funkcjonowanie narządu wzroku – chronią oczy przed wpływem niebezpiecznych wolnych rodników, szkodliwymi czynnikami, łagodzą zmęczenie oczu, usprawniają proces widzenia.
luteina

Opakowanie zawiera: 60 kapsułek

Składniki aktywne/1 kapsułka:
Luteina  -  6,0 mg
Zeaksantyna  -  0,5 mg
Witamina C  -  50,0 mg
Witamina A  -  60,0 µg
Ekstrakt z owoców borówki czarnej (std. 25% antocyjanozydy)  -  25,0 mg

Sposób użycia: 1 kapsułka dziennie w trakcie posiłku (najlepiej w połączeniu z tłuszczami).

                                                                                                     CENNIK       ZAMÓWIENIA

UWAGA!

Zamawiaj zawsze u solidnego doradcy, który  zapewni Ci gwarancję kompleksowych informacji na temat stosowania oraz przebiegu kuracji (zobacz tutaj >>>).


Z mojej praktyki lekarskiej...

Od kilku lat mam poważne problemy ze wzrokiem. Z tego powodu już od roku przyjmuję luteinę i Protect 4 Life. Zauważyłam bardzo dużą poprawę, nareszcie moja wada przestała się pogłębiać. Byłam szczęśliwa do czasu, gdy dowiedziałam się, że luteina jest hormonem. Przestraszyłam się, ponieważ przyjmuję już leki hormonalne, by złagodzić dolegliwości związane z klimakterium. Czy w tej sytuacji powinnam zrezygnować z luteiny?

Pani obawy są bezpodstawne. Luteina nie jest hormonem, tylko żółtym barwnikiem, należącym do bogatej rodziny karotenoidów. Razem z zeaksantyną wykazuje szczególne powinowactwo do gałki ocznej - po wchłonięciu przez nasz organizm, gromadzi się w dwóch obszarach oka: w plamce żółtej oraz w soczewce. Przypomnę tylko, że plamka żółta to najwrażliwsza część siatkówki, odpowiedzialna m.in. za centralne widzenie i rozpoznawanie szczegółów. Jednym z czynników, który prowadzi do zmian zwyrodnieniowych w plamce żółtej, a w konsekwencji do zaburzeń widzenia, jest światło. Zakres uszkodzeń w znacznym stopniu zależy od długości fali świetlnej, czasu ekspozycji i poziomu mocy, np. niebieskie światło o długości 440 nm potrzebuje 100 razy mniej energii niż światło pomarańczowe (590 nm), by spowodować nieodwracalne zmiany w siatkówce.

Luteina, działając jak żółty filtr, pochłania fale świetlne o długości charakterystycznej dla światła niebieskiego. Dzięki tym właściwościom ochrania pręciki i czopki, bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe, przed generowanymi przez światło wolnymi rodnikami. Jest również silnym antyoksydantem - hamuje utlenianie lipidów znacznie skuteczniej niż beta karoten czy likopen. Coraz więcej badań naukowych potwierdza, że może chronić nas przed zaćmą, chorobami serca, skóry oraz nowotworami piersi i jelita grubego. Istnieje ścisłe powiązanie pomiędzy poziomem luteiny w organizmie a sposobem odżywiania i stylem życia. Zwiększone zapotrzebowanie na ten barwnik występuje u palaczy, kobiet po menopauzie, osób o jasnym kolorze oczu lub zawodowo narażonych na promieniowanie słoneczne i UV (kierowcy, piloci samolotów, narciarze, osoby spędzające dużo czasu przed monitorem komputera). Niedobory tej substancji można też spotkać u ludzi, którzy spożywają za mało świeżych warzyw i owoców. Organizm ludzki nie potrafi syntetyzować luteiny, ale w dużych ilościach jest ona obecna w owocach mango, papai, pomarańczy, kiwi, brzoskwiniach, zielonej fasoli, brukselce, kapuście, sałacie i szpinaku.

Niestety, ta niezwykle korzystna dla naszego zdrowia substancja często jest mylona z hormonem luteinizującym, produkowanym przez organizm kobiety. Te dwa związki nie tylko znacznie różnią się budową chemiczną, ale pełnią w organizmie zupełnie inne funkcje. Proszę więc bez obaw zażywać produkt LUTEIN, pamiętając, że w profilaktyce chorób narządu wzroku równie ważne jest optymalne spożycie witamin z grupy B, cynku i substancji o właściwościach antyoksydacyjnych, zwłaszcza witaminy C, witaminy E, selenu i beta karotenu.
dr Edith Varga


Z historii Klubowiczów CALIVITA

JAK MIGRENA MOJEJ ŻONY POPRAWIŁA MI WZROK...

To oczywiście jest żart.

Ale... wszystko zaczęło się od migreny mojej żony, która coraz częściej jej dokuczała. W takich chwilach nic nie było w stanie jej pomóc.
W czerwcu ubiegłego roku spotkałem naszą znajomą - sąsiadkę mieszkającą kilka budynków dalej. Zdarzyło się to akurat w czasie trwającej od kilku dni migreny u mojej żony. Opowiedziałem jej o "aktualnym problemie". Nasza sąsiadka, pani H.W. "zaiskrzyła" chęcią pomocy. Opowiedziała mi o konieczności uzupełniania brakujących "elementów" w organizmie, niezbędnych do jego prawidłowego funkcjonowania. Opowiedziała mi także o swoich własnych doświadczeniach z produktami CVI.

Postanowiłem, że musimy je wypróbować - ale najpierw sprawdziłem w internecie wszelkie informacje na ten temat, tzn. jakie produkty stosować w pewnych dolegliwościach i w jaki sposób należy je stosować. Po kilku dniach razem z żoną zaczęliśmy codziennie używać wiele z proponowanych przez CVI witamin, preparatów pochodzenia mineralnego, etc.

Na początku sierpnia zaczęliśmy używać także Luteinę - bo na internetowych stronach CVI były informacje na temat jej dobroczynnego wpływu na ostrość widzenia. A wiadomo - że po czterdziestce "ręce coraz bardziej rosną" i w końcu "gazetę najlepiej czyta się z balkonu, podczas gdy leży ona na trawniku przed domem"!

Od około 8-9 lat trudno było mi wypełnić bez okularów kartę parkingową w samochodzie, przeczytać menu w restauracji, nie mówiąc już o takich rzeczach, jak odczytanie terminów ważności na opakowaniach w sklepie, czy obcinaniu paznokci (co i w okularach bywało także problematyczne).
I nagle... w listopadzie "złapałem się" na tym, że BEZ PROBLEMU czytam bez okularów!!! Kolejny raz zdarzyło mi się to w styczniu br. Potem takie przypadki zaczęły się powtarzać coraz częściej!

Od kilku miesięcy nie używam okularów do czytania!!!
Obcinanie paznokci bez okularów stało się przyjemnością (a nie potwornym wysiłkiem)!!! W restauracji bez okularów mogę poczytać propozycje z menu!!! Nie mówiąc już o takich drobiazgach, jak wypełnienie w samochodzie karty parkingowej - oczywiście bez okularów!
... A co z migreną mojej żony? Od długiego czasu jest tylko "przykrym wspomnieniem". ODESZŁA!!! I niech nie wraca!
J. M. Częstochowa, Źródło: CaliNews styczeń 2006