Aktualnie przeglądane: Strona główna » Witaminy - witamina C Plus

sok noni

Naturalna witamina C Plus - Produkt Firmy CaliVita

Chociaż niedożywienie nie jest problemem naszej epoki, to jednak musimy liczyć się (i to raczej z naszej winy) ze skutkami niewłaściwej diety. W efekcie pojawiają się "epidemie" nowoczesnego społeczeństwa - osteoporoza, wysoki poziom cholesterolu, anemia, otyłość, osłabienie odporności organizmu, duża liczba chorób układu krążenia.

A co ma z tym wspólnego witamina C?

Bardzo dużo! Ponieważ jedną z przyczyn powstania wyżej wymienionych chorób jest właśnie niedobór witaminy C (oprócz niedoboru wielu innych witamin i składników mineralnych). Nie przypadkowo mówi się, że witamina C stanowi fundament zdrowego organizmu.

c-plus-kaliwitaC Plus to preparat zawierający witaminę C pochodzącą wyłącznie z naturalnych źródeł oraz sproszkowany owoc dzikiej róży i bioflawonoidy. Skuteczność naturalnej witaminy jest nieporównywalna z aptecznymi syntetykami.

Opakowanie zawiera: 100 tabletek

Składniki aktywne/1 tabletka:
Naturalna witamina C - 75 mg
Sproszkowany owoc dzikiej róży - 100 mg
Bioflawonoidy - 100 mg

Sposób użycia: 1 tabletka dziennie po posiłku lub według zaleceń.

                                                   CENNIK       ZAMÓWIENIA

WAŻNE!
Podczas gorączki, podawania antybiotyków, leków sterydowych, środków antykoncepcyjnych i hormonalnych, zapotrzebowanie na witaminę C w organizmie wzrasta kilkakrotnie.

Zamawiaj zawsze u solidnego doradcy, który  zapewni Ci gwarancję kompleksowych informacji na temat stosowania oraz przebiegu kuracji (zobacz tutaj >>>). 


Chcesz mieć więcej czasu? Nie trać go na chorobę!

Odkrycie witamin mogłoby służyć jako fascynujący temat do napisania powieści. Dzisiaj trudno już sobie wyobrazić, że to właśnie brak witaminy C doprowadził do szkorbutu i śmierci tysięcy ludzi. Choroba ta była koszmarem nie tylko marynarzy, lecz również tych, którzy żyli w ubóstwie lub byli ofiarami klęski żywiołowej. Kiedy w 1933 r. dwóch angielskich naukowców - Hawort i Hirst - oraz niemiecki chemik Michaeel odkryli skład chemiczny witaminy C, nazwali ją kwasem askorbinowym (dosłownie: wolnym od szkorbutu).
 
Witamina C

Mówiąc o witaminie C, można by jeszcze przytoczyć wiele nazwisk, ale przede wszystkim należy wspomnieć o Albercie Szentgyörgyi. Ten węgierski naukowiec, laureat nagrody Nobla, podczas badań prowadzonych nad procesem oddychania komórek roślinnych odkrył pewną dziwną, jeszcze nie skatalogowaną substancję. Tym samym uczynił decydujący krok w kierunku udowodnienia, że właśnie chodzi o poszukiwaną witaminę C. A że jego gabinet znajdował się w Szegedzie, w samym środku jednego z największych regionów uprawy papryki, nie wytrzymał, by nie sprawdzić, czy nie znajdzie kwasu askorbinowego w papryce.

Wynik był oszałamiający!

Z przebadanej papryki w ilości 2000 kilogramów uzyskał pół kilograma witaminy - ilość znacznie większą niż z innych roślin.

A teraz przejdżmy z przeszłości do przyszłości. Dzisiaj już prawie wszyscy wiedzą, co to jest witamina C. Obecnie szkorbut nie jest już dla nas żadnym niebezpieczeństwem, bo marynarze wiedzą, co powinni ze sobą zabrać w długie podróże. Chociaż niedożywienie nie jest problemem naszej epoki, to jednak musimy liczyć się (i to raczej z naszej winy) ze skutkami niewłaściwej diety. W efekcie pojawiają się epidemie nowoczesnego społeczeństwa - osteoporoza, wysoki poziom cholesterolu, anemia, otyłość, osłabienie odporności organizmu, duża liczba chorób układu krążenia.

A co ma z tym wspólnego witamina C?

Badania naukowe udowadniają, że witamina C:

Jest jednak mały kłopot! Witamina C może spełnić wymienione funkcje jedynie w przypadku, gdy jest jej odpowiednia ilość w organizmie! Udowodniono już, że pomimo naszych najlepszych starań zmierzających do racjonalnego ożywiania, nie jesteśmy w stanie zapewnić naszym komórkom wystarczającej ilości witaminy C. Przyczyną jest nie tylko uboga w składniki odżywcze gleba, obróbka artykułów żywnościowych czy ich przechowywanie, lecz również nasz styl życia.

Możemy tu wymienić kilka czynników, które dosłownie likwidują molekuły witaminy C w naszym organizmie: stres, palenie tytoniu, alkohol, leki, nadmierny wysiłek fizyczny, klimakterium, nawracające infekcje (zwłaszcza przebiegające z gorączką), ciąża i okres karmienia, wiek powyżej 55 roku życia oraz szereg jeszcze innych.   

Biorąc pod uwagę podstawową cechę witaminy C (rozpuszczalność w wodzie), tylko produkty wytwarzane w oparciu o najnowoczesniejszą technologię - timed release (stopniowe i rozciągnięte w czasie wchłanianie), są w stanie zapewnić odpowiedni poziom witamin w organizmie. Firma CaliVita International oferuje właśnie takie suplementy diety: C 1000, C 500, C 300 Plus, C Plus. Nie zapomina również o dzieciach - dla najmłodszego pokolenia oferuje tabletki w kształcie zwierząt o nazwie Lion Kids + C.


Z doświadczeń naszych klubowiczów

Powrót do formy…

Z powodu arytmii serca od wielu lat leczyłam się u kardiologa. Zawsze przepisywał mi leki antyarytmiczne i rozrzedzające krew, które łącznie z wizytą stanowiły niemały wydatek finansowy. Dwa lata temu zaczęłam stosować preparaty CaliVita®. Od roku czuję się tak dobrze, że za zgodą lekarza nie muszę już używać leków syntetycznych. Badania wykazały taką poprawę pracy serca, że leki są zbyteczne (robię szczegółowe badania specjalistyczne 2 razy w roku).

Po konsultacji z lekarzem – konsultantem CaliVita® stosuję Super Coenzyme Q10 Plus 2 razy 1 kapsułkę po posiłku, na stałe Strong Bones 2 razy 1 kapsułkę między posiłkami i AC-Zymes, Vitamin E 1 kapsułka po posiłku, C Plus oraz zawsze zestaw witaminowo-mineralny (zmiennie) – Vital O, Mega Protect 4 Life, Smokerade, Full Spectrum czy Rhodiolin, który rewelacyjnie reguluje rytm serca. Dwa razy w roku stosuję kurację Polinesian Noni Juice 2 razy dziennie po 30 ml. Przed rozpoczęciem lata Pure Yucca 2 razy 1 kapsułka pół godziny przed posiłkiem. Zmieniłam dietę zgodnie z grupą krwi, czuję się zdrowa, wróciła mi energia życiowa i … wyglądam młodziej!
Gabriela Długołęcka, Wrocław

Zrozumiałam swój błąd!

Jestem młodą osobą, którą do niedawna nie interesował zdrowy styl życia. Często jadłam byle co, byle gdzie i o byle jakiej porze. Żyłam bardzo aktywnie, dużo paliłam i… czułam się wyśmienicie! Niestety, do czasu kontuzji.
Moje zimowe wyczyny na nartach skończyły się urazem kolana, co na długo unieruchomiło mnie w łóżku. Z nudów paliłam jeszcze więcej, jadłam bez opamiętania i czułam, że z dnia na dzień tracę swoją wrodzoną witalność. Ledwo wyleczyłam kolano, "złapałam" wirusa. Nie mogłam jednak pozwolić sobie na kolejne kilka dni wolnego – musiałam przecież nadrobić i tak spore już zaległości. Chodziłam więc z gorączką na zajęcia, aż w końcu "dorobiłam się" zapalenia płuc. Od tego czasu infekcje "wracały jak bumerang", a ja zmieniałam antybiotyki jak rękawiczki.

W końcu moja mama wzięła sprawy w swoje ręce. Pilnowała, abym codziennie zażywała Noni (przez pierwszy miesiąc aż 3 razy po 30 ml), AC-Zymes w dawce 3 razy po 2 kapsułki oraz C-1000, którą po tygodniu zamieniła na C Plus.
Z dnia na dzień czułam się coraz lepiej, jakby ktoś doładowywał moje życiowe akumulatory. Dopiero wtedy zrozumiałam swój błąd. Zaczęłam interesować się zdrowiem, dużo czytałam na ten temat, znalazłam nawet czas, by pójść z mamą na wykład z lekarzem. Rzuciłam też palenie, co wcale nie okazało się tak trudne, jak myślałam. Staram się zdrowo odżywiać, choć wiem, że to nie zawsze wystarczy. Łykam więc codziennie Vital B i chociaż już nie palę – Smokerade, które wspaniale wpływa na moje oskrzela, zniszczone krótkim, ale dość intensywnym paleniem.
Przede mną sesja egzaminacyjna, więc w moim "suplementowym menu" nie zapominam o Triple Potency Lecithin i Stress Management B Complex.
Ania z Łodzi, CaliNews, styczeń 2006

Nic w życiu nie dzieje się bez powodu

Długie leczenie za pomocą medycyny konwencjonalnej (niestety, bez efektu) zetknęły mnie z CVI. I to właśnie  pomogło mi wyleczyć mojego syna. Patryk ma obecnie 6 lat. Problemy zdrowotne zaczęły się, gdy skończył 6 miesięcy. Okres jesienno-zimowo-wiosenny, czyli od września do maja, co roku wyglądał tak samo. Zaczynało się od kataru. Już wtedy wiedziałam, jak będzie wyglądała kolejna noc. Około pierwszej dziecko zaczynało się budzić. Wsiadaliśmy w samochód i do szpitala. Kiedy zakupiłam nebulizator do inhalacji, ratowałam go sama w domu. Następnie pojawiał się kaszel, zapalenie oskrzeli, a potem zapalenie ucha i oczywiście antybiotyki-średnio 4 razy w roku. Choroba ustępowała, ale powracała po tygodniu, dwóch. Wytchnienie dawały tylko miesiące wakacyjne. Trafiliśmy do alergologa, który rozpoznał nieatopową astmę oskrzelową. Zaczęło się lekami wziewnymi jako zalecenie stałe.

Kolejnym problemem były uciążliwe zaparcia, na które dziecko cierpiało "od zawsze". Nie mogłam sobie z nimi poradzić. Zrobiłam badanie kału, ponieważ Patryk strasznie zgrzytał zębami. Wynik: glista ludzka. Mnóstwo leków, ogromne wydatki i ciągłe wizyty u lekarzy. W październiku 2004r. historia się powtórzyła. Dziecko wzięło dwa antybiotyki pod rząd, nie przyniosło to żadnego efektu. Z każdym dniem było coraz gorzej. Synek miał zatkany nosek, oddychał tylko ustami, słabo słyszał, stale kasłał. Stwierdzono powiększony trzeci migdał i płyn w uszach. Otrzymaliśmy skierowanie do szpitala w celu usunięcia migdałka i założenia drenów do uszu. Źle wypadło również badania płuc zrobione przez alergologa. Byłam przerażona! Pomyślałam, że tak dalej nie da się żyć. Muszę coś z tym zrobić.

Od stycznia 2005r. zaczęłam podawać dziecku następujące preparaty: AC-Zymes, Garlic Caps, C Plus, Bee Power, Chelated Zinc oraz Spirulina Max. W lutym Patryk wziął jeszcze Bactrim, by wyleczyć zapalenie oskrzeli. Nosek w dalszym ciągu był zatkany, zdecydowałam się podawać ParaProteX, aby oczyścić organizm z pasożytów. Po dwóch tygodniach z zatok zaczęły schodzić niewyobrażalne ilości śluzu. Trwało to około miesiąca. Z płynem w uszach poradziłam sobie za pomocą zabiegów wysuszających. W kwietniu ustąpiły wszystkie objawy – zatkany nos, kaszel, dziecko całkowicie odzyskało słuch. Nie muszę już podawać leków zaleconych przez alergologa.

Gdy zaczyna się infekcja, podaję synowi duże ilości czosnku w postaci preparatu Garlic Caps oraz naturalną witaminę C czyli C Plus lub C 500. To naprawdę działa!!!
Przez trzy miesiące podawałam Patrykowi również Polinesian Noni. Ustąpiły uciążliwe zaparcia. Badanie płuc przeprowadzone pod koniec lipca, ku zdziwieniu alergologa, wypadło bardzo dobrze. Kilka dni temu zaczęłam podawać synowi Ocean 21. Wiem też, że pewne suplementy, niezbędne do uzupełnienia diety, będzie otrzymywał przez cały czas. Chcę mu wpoić tę zasadę na całe życie.
Wioletta Wasińska (Płońsk)

ODZYSKAŁAM DZIECKO I RADOŚĆ ŻYCIA

Pragnę podzielić się z Wami moim szczęściem i kolejnym doświadczeniem. Rok 1999 był dla mojej rodziny rokiem szczególnym, a to dlatego, że moja córka Ania mogła wreszcie powiedzieć - Mamo, chyba jestem już zdrowa - prawda?

Ale zacznę od początku. Ania urodziła się w 1988 roku jako zdrowa, silna dziewczynka. Długo była karmiona piersią, ale w momencie, gdy zaczęła dostawać pokarm stały, ujawniły się u niej pierwsze objawy alergii. Testy skórne zrobiono jej, jak skończyła trzy lata. Wyszły dodatnie -uczulało ją wiele produktów spożywczych, więc staraliśmy się unikać wszystkiego, co jej szkodziło. Ania rosła, a z wiekiem pogłębiała się jej alergia, zwłaszcza ta skórna.

Leki przeciwalergiczne, które brała przez pewien czas, dawały objawy uboczne. Była ospała, bardzo nerwowa, miała kłopoty z  pamięcią. Chodziłam z nią od lekarza do lekarza, próbowałam wszystkich metod, żeby jej pomóc - na próżno. Sytuacja wyglądała coraz gorzej. Nie można było ponownie zrobić testów skórnych, gdyż nie było wolnego "pola" na skórze: całe ręce miała w ranach i strupach. Zrobiłam jej wtedy testy metodą BICOM. Ich wyniki przeszły wszelkie moje oczekiwania. Ania była uczulona prawie na wszystko - na pleśń, zboża, mleko, warzywa, pyłki, roztocza, pierze, owoce, aromaty, konserwanty, barwniki, metale. Załamałam się kompletnie i zadałam sobie pytanie - co w tej sytuacji robić? Prowadziłam zeszyt i pisałam w nim co je, po czym jest jej lepiej, a po czym gorzej. To był koszmar. Córka wyglądała coraz marniej, ważyła tylko 25 kg a miała prawie 11 lat. Była przy tym bardzo zestresowana, smutna, płaczliwa. Zdarzyło się, że parę razy zemdlała.

W tym najgorszym dla naszej rodziny okresie szczęśliwie zetknęłam się z firmą California Fitness. Podjęliśmy z mężem decyzję o całkowitym zaprzestaniu przyjmowania przez Anię leków, a jednocześnie zaczęliśmy stopniowo podawać jej suplementy. Decyzja ta podyktowana została faktem, że produkty California Fitness są naturalne, bez konserwantów i sztucznych barwników. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Stosowanie takich suplementów jak AC Zymes, Strong Bones, Full Spectrum, C Plus, algi (Spirulina, Chlorella) - przyniosło w krótkim czasie zdumiewające efekty. Rany zaczęły się goić, organizm oczyścił się, nastąpiło wzmocnienie systemu immunologicznego. Po egzemie nie było śladu, a skóra stawała się ładniejsza, gładsza i bez szpecących plam. W ciągu roku córka przybrała na wadze 9 kg, stała się spokojniejsza, zrównoważona i zaczęła lepiej przyswajać wiedzę.

Odzyskaliśmy dziecko, a wraz z nim radość życia i spokój, na który tak długo wszyscy czekaliśmy. Nie pozostaje mi w tej sytuacji nic innego, jak przekazywać zdobyte doświadczenie i wiedzę innym. Czynię to z ogromną radością i cieszy mnie każdy osiągnięty sukces, czego życzę pozostałym członkom Sieci California Fitness. Pragnę ponadto podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do stworzenia tej wspaniałej firmy, życząc Czytelnikom pogody ducha i wiary w to, że z każdego problemu zdrowotnego można wyjść obronną ręką, trzeba tylko w to uwierzyć, być wytrwałym, systematycznym i uparcie dążyć do celu.
Małgorzata Słowińska, Nowy Sącz


Z mojej praktyki lekarskiej

Choroby reumatyczne - gdy ruch sprawia ból

Łamanie i strzykanie w kościach, rwanie na niepogodę, lumbago, podagra, wypadanie dysku to tylko niektóre z popularnych określeń używanych na co dzień przez osoby borykające się z bólami kości i stawów.

stawy-kalivitaBóle kostno-stawowe dotyczą co trzeciego Polaka i są najczęstszą przyczyną naszych wizyt u lekarza. Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, choroby reumatyczne, bo o nich mowa, dotykają ludzi w różnym wieku, nie tylko seniorów. Co prawda, u starszych osób występują one częściej, co jest związane z procesem starzenia się, ale wiele z nich ujawnia się już w dzieciństwie. Obecnie medycyna wyróżnia aż ponad 200 różnych chorób reumatycznych. Lekarze do tej pory nie są pewni przyczyny powstawania reumatyzmu. Wiadomo tylko, że istotne w powstawaniu tej choroby są reakcje autoimmunologiczne, w wyniku których organizm niszczy własne komórki. Nie bez znaczenia jest również "zużycie stawów na skutek ich przeciążania, co ma miejsce w przypadku najpowszechniejszej z chorób reumatycznych, jaką jest zwyrodnienie stawów obwodowych i kręgosłupa.
 
Ciekawostką jest fakt, że podczas gdy inne rodzaje chorób reumatycznych znane były już w starożytności, brakuje dowodów, jakoby w tym czasie chorowano na zwyrodnienie stawów. Najprawdopodobniej choroba ta pojawiła się dużo później i tak naprawdę jest ona jednym z wyników rozwoju naszej cywilizacji. Zmianom zwyrodnieniowym w pierwszej kolejności ulegają ścięgna mięśni, co objawia się osłabieniem i pękaniem włókien kolagenu, budujących te ścięgna. Przerwane włókno kolagenu zapoczątkowuje stan zapalny, który odczuwamy najpierw jako dyskomfort, potem pojawia się ból i obrzęk całego stawu. Zignorowane objawy choroby, które na początku nie są zbyt nasilone, pogłębiają stan zapalny, który pewnego dnia może doprowadzić do całkowitego usztywnienia stawu i ostrego bólu.
 
I tak jak zawsze, profilaktyka chorób reumatycznych jest pod każdym względem lepsza niż leczenie. Z tego powodu należy przede wszystkim wystrzegać się czynników ryzyka, tzn.:

Z bogatej oferty California Fitness,/CaliVita® proponujemy preparaty, które nie tylko działają profilaktycznie, ale mogą też łagodzić objawy chorób reumatycznych: Shark Aid, C Plus, Cholestone, Triple Potency Lecithin, seria Vital, Senior Formula, Pro Selenium, Garlic Caps with Extra Parsley, Green Care.
lek. med. Krzysztof Kudliński, CALINews nr 6, Listopad 2002