Aktualnie przeglądane: Strona główna » Antybiotyki Przemilczana prawda Zakażenia szpitalne Gronkowciec

sok noni

Świat pełen antybiotyków

Artykuł dr n. med. Pawła Grzesiowskiego i dr n. med. Jarosława Walorego z Centralnego Laboratorium Surowic i Szczepionek

Naukowcy alarmują: wokół nas coraz więcej antybiotyków! Ich powszechne stosowanie przynosi niekiedy więcej szkody niż pożytku. Bakterie stają się na nie mniej wrażliwe, ludzie uodparniają się na leki.

Lekarzom coraz trudniej walczyć z chorobami. Czy wkrótce będziemy bezradni wobec drobnoustrojów?


Stosowanie antybiotyków to bardzo złożony problem. Często widzimy go jednostronnie, z punktu widzenia pojedynczego lekarza, weterynarza czy pacjenta, opłacalności i efektywności hodowli roślin i zwierząt. Niezmiernie rzadko dostrzega się ekologiczne znaczenie stosowania antybiotyków, jego odległych skutków dla różnych ekosystemów. Jednak nie ulega już dziś wątpliwości, że masowe, często nieprzemyślane stosowanie tych leków wywołuje poważne zaburzenia biocenozy i rozległe skutki w środowisku, widoczne przeważnie dopiero po wielu latach.

Antybiotyki istnieją w środowisku od wielu tysięcy lat, są bowiem w większości naturalnym produktem drobnoustrojów uwalnianym w niewielkich dawkach do środowiska. Jednak produkcja antybiotyków na skalę przemysłową spowodowała lawinowy wzrost ich obecności w najrozmaitszych dziedzinach życia. Najszybszy rozwój farmakologii i wzrost ilości stosowanych antybiotyków przypada na lata powojenne. Alarmujące raporty naukowców zwracają uwagę na rozmaite konsekwencje tego zjawiska. W szczególności w ciągu ostatnich 15 lat obserwuje się szybki i niekontrolowany rozwój oporności drobnoustrojów chorobotwórczych na stosowane w lecznictwie antybiotyki. Nie wszyscy "użytkownicy" antybiotyków zdają sobie sprawę ze złożoności procesów środowiskowych związanych z ich stosowaniem. Często, mimo że nie przyjmujemy tych leków bezpośrednio, jesteśmy pośrednio narażeni na skutki ich stosowania.

Bakterie lubią być w szpitalu?

Nie ulega wątpliwości, że masowe stosowanie antybiotyków oprócz oczywistych pozytywnych skutków leczniczych powoduje powstawanie bakterii opornych na działanie antybiotyków (najczęściej w środowiskach szpitalnych).

Również w wielu regionach udokumentowano bezpośrednią zależność pomiędzy stosowaniem antybiotyków a narastaniem antybiotykooporności.

Związek ten jest szczególnie widoczny podczas epidemii zakażeń szpitalnych, czyli infekcji u pacjentów przebywających przez długi czas w szpitalu, najczęściej mających rozmaite zaburzenia układu odporności. Zbliżamy się do paradoksalnego momentu, w którym powszechne stosowanie antybiotyków przynosi coraz więcej szkód, a narastająca oporność drobnoustrojów powoduje niepokój naukowców i lekarzy, zagrażając wielu pacjentom. Szczególnie narażeni są tu najpoważniej chorzy. W wyniku kontaktów z osobami hospitalizowanymi dochodzi również do rozprzestrzeniania się oporności drobnoustrojów poza szpitale.

Świnia z penicyliną

Niemałą rolę w szerzeniu się antybiotykooporności odgrywa również niekontrolowane zastosowanie antybiotyków w weterynarii i hodowli.

W wielu krajach rozwiniętych w celu uzyskania lepszej wydajności hodowli zwierzęcej stosuje się antybiotyki, zarówno profilaktycznie, jak i terapeutycznie. Skutek jest taki, że antybiotyki, które przedostały się podczas procesu trawienia do odchodów zwierząt, trafiają w postaci nawozów naturalnych na pola uprawne roślin jadalnych i pastewnych, aby następnie znaleźć się na naszych stołach.

W hodowli zwierząt zaczęto wykorzystywać antybiotyki już w 1950 r., aby przyspieszyć rozwój i przyrost masy kurcząt, świń, cieląt i owiec. Zyski były ogromne. Jednak już po 10 latach pojawiły się pierwsze doniesienia o tym, że zawartość tetracykliny w pokarmie dla kurcząt ma bezpośredni związek z narastaniem oporności gronkowców w środowisku.

Raport opublikowany w Anglii w 1969 r. wskazywał, że większość przypadków zakażeń pałeczkami Salmonella u ludzi pochodziło z żywności, a pierwotnym źródłem zakażenia były zwierzęta hodowlane.

W latach 70. w Stanach Zjednoczonych zakazano więc używania antybiotyków w paszach dla zwierząt, ale w Polsce stosuje się je nadal, wykorzystując do tego celu antybiotyki, których nie podaje się ludziom.

Niestety między wieloma antybiotykami istnieje tak zwana zależność krzyżowa, czyli oporność na leki z danej grupy. Na przykład oporność na penicylinę oznacza oporność na wszystkie antybiotyki z tej grupy bez względu na to, w jakim środowisku się je zastosuje. W ten sposób dochodzi do narastania w środowisku naturalnym wielu drobnoustrojów o różnych mechanizmach oporności. Dzięki procesom genetycznym mogą być one przekazywane nawet między odległymi gatunkami bakterii. Niektórzy uczeni dostrzegają związek między lawinowym narastaniem tego zjawiska a powszechnie pojawiającą się alergią u ludzi i zwierząt.

Utworzyć wspólny front

Problem ten jest coraz częściej dostrzegany przez różne środowiska. Dlatego też zaczęły powstawać międzynarodowe sieci badania oporności. Wykorzystują one do tego celu najnowsze technologie i techniki przekazywania danych, które są oparte o systemy komputerowe, Internet i lokalne sieci informatyczne. W Polsce zespół pod kierownictwem prof. Walerii Hryniewicz opracował projekt takiej sieci badania oporności różnych bakterii, którego realizacja zostanie rozpoczęta jeszcze w tym roku.

W ramach tych prac badawczych formułowane są zalecenia, które mają na celu ograniczenie oraz racjonalne, czyli zgodne z wiedzą naukową, stosowanie antybiotyków przez lekarzy, weterynarzy i hodowców. Jednak, niestety, na efekty tych działań trzeba będzie poczekać co najmniej kilka lat.

100% opornych nosicieli gronkowca

Już pod koniec lat pięćdziesiątych stwierdzono, że środowisko szpitalne oraz związane z medycyną sprzyja rozwojowi opornych bakterii.

W 1972 r. w ściekach szpitalnych wykazano znacznie wyższy procent pałeczek jelitowych opornych na działanie tetracykliny i streptomycyny niż w ściekach komunalnych. Z kolei wśród pracowników pewnej fabryki penicyliny zarejestrowano 100% nosicieli gronkowców opornych na ten lek, podczas gdy w tym samym czasie w normalnym środowisku tylko 12% było nosicielami takich bakterii.

"Żyjmy dłużej" 10 październik 1999