Aktualnie przeglądane: Strona główna » Noni - opinie konsumentów

sok noni

Noni - opinie konsumentów jak skutecznie działa sok Noni

Wypowiedzi i opinie Konsumentów i Klubowiczów, świadectwa jak skutecznie działa sok NONI i inne naturalne produkty firmy caliVita International

Działanie soku z Noni nie można porównać z niczym co do tej pory wymyślił człowiek w najlepszym laboratorium farmaceutycznym. Praktycznie do roku 1996 o owocu Noni wiedzieli tylko mieszkańcy Polinezji i zaledwie kilku lekarzy i naukowców tam mieszkających. Jednak dzięki wielu wybitnym naukowcom i lekarzom, owoc i sok Noni  zawojował prawie cały świat. To naukowcy, eksperci oraz lekarze z pełnym zachwytem odnieśli się do swoich badań i doświadczeń medycznych na temat Noni i nie pozwolili dłużej na ukrywanie tak ważnych dla naszego zdrowia i życia cennych informacji.

Jak pomogły mi naturalne produkty CaliVita - Z doświadczeń naszych klubowiczów
 


Moja walka z kaszlem.

Obecnie mam 55 lat; grupę krwi „0”. Ataki kaszlu po raz pierwszy pojawiły się, gdy miałam 22 lata i wraz z wiekiem pojawiały się coraz częściej. Testy alergologiczne wykazały uczulenie na wszelkiego rodzaju pyłki oraz roztocza. Doszło uczulenie na różne środki chemiczne. Z różnym skutkiem zaczęłam stosować leki przeciwalergiczne. Szukałam pomocy u zielarzy, bioenergoterapeutów, irydologów, aż w 1995 r. znalazłam informację o terapii biorezonansowej przy pomocy aparatu Bikom. Pomogło mi to funkcjonować parę lat bez leków, jednakże ataki kaszlu znów były coraz częstsze: w nocy, w sklepach, na zebraniach, spotkaniach towarzyskich – nigdzie nie mogłam pójść bez strachu, że będę się dusić i tłumaczyć, dlaczego tak okropnie kaszlę. W 1999 r. spotkałam p. Sucheckich. Dzięki nim zostałam Członkiem Sieci CaliVita” International i poznałam jej produkty.

W CFNews z 1999 r. przeczytałam artykuł p. Pasierbiewicz, która „wyleczyła” sobie podobny kaszel preparatami: Protect 4 Life i Spiruliną Max. Niestety, u mnie to nie było wystarczające. Znowu zaczęłam chodzić do lekarzy. Stosowałam bardzo drogie wziewne środki, które tylko dodatkowo podrażniały moje gardło, nasilając kaszel. Najbardziej bałam się nocy, bo chwilę po położeniu się do łóżka zaczynałam się dusić i dopiero silny lek przeciwkaszlowy pozwalał mi zasnąć na kilka godzin. Stosowałam kuracje jukką, chrząstką rekina, Culevitem – zawsze była poprawa, ale krótkotrwała.

W ubiegłym roku zastosowałam noni w kapsułkach 2 x 2/dobę. Dawka ta nie zlikwidowała kaszlu, ale skutecznie usunęła wieloletni ból reumatyczny uda i kolana. Gdy wiosną 2003 r. pojawił się Polinesian NONI w Polsce, a wraz z nim coraz wiecej informacji o jego dobroczynnym działaniu, stwierdziłam, że może to być „ostatnia deska ratunku” i od września zaczęłam go stosować. Teraz byłam już bogatsza w doświadczenia i informacje nt. jego stosowania.

Najpierw stosowałam przez tydzień 4 x 30 ml/dobę – i już prawie nie kaszlałam, w drugim tygodniu zmniejszyłam dawkę do 3 x 30 ml/dobę. Ku mojemu zdziwieniu, kaszel ustąpił! Minęły już 3 miesiące, a ja nie kaszlę i wciąż nie mogę w to uwierzyć. Obecnie zażywam dawkę profilaktyczną – 2 x 15 ml/dobę. Moje doświadczenia z zastosowań preparatów CF/CV pozwalają mi z optymizmem myśleć o przyszłości bez chorób.

Zofia Wałęga, Racibórz


„Kiedy u mojego 5-letniego synka rozpoczęłam leczenie alergii i ciągłych problemów z infekcjami i przeziębieniami, okazało się, iż po 2 tygodniach kuracji Polinesian Noni i Garlic Caps z nosa i gardła zaczęły spływać duże ilości dokuczliwego śluzu.

Podawałam wtedy 3 x 5 ml soku noni, 3 x 1 kapsułka Garlic Caps oraz AC Zymes. Nadmiar śluzu dość mnie zaniepokoił, ale dziecko nie miało przy tym gorączki. Śluz ten zatkał nos i mojemu synkowi ciężko było oddychać. Po konsultacji ze specjalistami dobrze znającymi suplementy CaliVita i Noni, zapytano mnie, czy dziecko nie chorowało wcześniej na zatoki?

Chorowało, ale były one zaleczone i wydawało mi się, że jest już wszystko dobrze…

Tymczasem zasuszony przez  antybiotyki śluz, zaczął się rozpuszczać i przy okazji odbudowy immunologicznej, układ obronny organizmu rozpoczął „samoleczenie” – usuwanie chorobotwórczego, zasuszonego śluzu z zatok na zewnątrz.

W kolejny tygodniu było jeszcze gorzej. Śluz zaatakował uszy i zaczął się przedostawać mikrokanalikami na zewnątrz powodując lekkie ranki, pojawił się ból, złe samopoczucie, ale nie wystąpiła gorączka. Teraz już wiem, że zjadliwe bakterie chorobotwórcze w wyniku rozpadu  oraz  ich toksyny mogą powodować tak silne toksyczne wżery i pieczenie (w nosie, jamie ustnej oraz na małżowinie ucha), ale wtedy byłam przerażona. Byłam bardzo zadziwiona, iż u mojego dziecka było tego bakteryjnego śluzu aż tak wiele???

Polinesian Noni zaczęłam leczyć u niego przewlekłe przeziębienie i alergię, a noni „zabrało się” za usuwanie poważniejszych problemów będących zapewne jedną z przyczyn wielu chorób – za leczenie zatok…

Postanowiłam koniecznie dziecku pomóc i ulżyć w bólu. Ruszyłam do lekarza w przychodni, a tam oczywiście zaproponowano leczenia antybiotykami…

Absolutnie nie zgodziłam się na te metody, gdyż wcześniej nie dały one żadnych rezultatów pozytywnych i tylko zadziałały na skutek utajając chorobę w organizmie. Poprosiłam o coś znieczulającego na ból uszu.

Po konsultacji zmniejszyłam ilość oczyszczających ze śluzu produktów czyli soku z noni i Garlic Caps, aby nieco na pewien czas spowolnić doskonale przebiegający proces oczyszczania się zatok z nadmiaru bakteryjnego śluzu. Konsultacja ze specjalistami od suplementów CaliVita  i Polinesian Noni wskazała mi na możliwość skorzystania z prastarej indyjskiej metody „świecowania uszu”, gdzie pod wpływem ciepła i lekkiego podciśnienia , można przyspieszyć oczyszczanie kanalików limfatycznych z rozpuszczonego wcześniej bakteryjnego śluzu. Poszukałam zatem odpowiedniej osoby, która wykonuje podobne zabiegi i po kilku sesjach tzw. „kominków”, problem minął bezpowrotnie.

noni-sok

Sok noni zatem nie tylko wspomógł odporność mojego dziecka, ale zabrał się za usuwanie przyczyn tych chorób, sięgając aż do leczenia „starej”, pozornie zaleczonej choroby – do zatok”.  Dziękuję Bogu za produkty CaliVITA oraz owoc NONI.

Z relacji Klubowiczki CaliVita  z Warszawy, maj 2004


Witam serdecznie. Moja" przygoda" z produktami firmy Calivita rozpoczęła się już kilka lat temu. Jednak kilka miesięcy temu, kiedy straciłam wzrok w prawym oku i miałam poważne problemy ze zdrowiem, a odpowiedź lekarzy brzmiała, że nie wiemy co Pani jest postanowiłam sama sobie pomóc. Najpierw zrobiłam badania z których wynikało, że mam gronkowca złocistego i stąd moje problemy. Owszem, dostałam stosowny antybiotyk, ale kiedy poszłam do kontroli i zapytałam co dalej otrzymałam odpowiedź, że z tym da się żyć... Wróciłam do domu zdruzgotana takim załatwieniem sprawy. Zdesperowana usiadłam do komputera i weszłam na forum ludzi, którzy żyją z gronkowcem, jednak niewiele mnie to pocieszyło. I nagle wpadłam na pomysł i wpisałam w google hasło : leczenie gronkowca calivita i tam znalazłam odpowiedź, oraz artykuł ze wskazówkami jak się pozbyć gronkowca z organizmu stosując odpowiednie suplementy. Ściśle się do tego zastosowałam, oczywiście potrzeba być bardzo konsekwentnym aby były efekty.

I tak po 3 miesiącach stosowania Polinesian  Noni, ParaProtex, witaminy C, AZ Zymes, Oxy Max zauważyłam znaczną poprawę zdrowia. Przede wszystkim mój wzrok tak się poprawił, że po 10 latach chodzenia w okularach, ponieważ mam astygmatyzm, te okulary odrzuciłam. Poszłam sprawdzić wzrok i okazało się, że okulary nie są mi potrzebne. Nadal kontynuowałam picie soku Polinesian Noni.

Po kolejnych 3 miesiącach zaczęłam czytać bez okularów. Zaznaczę, że miałam inne okulary do chodzenia a inne do czytania. Do dziś stosuję suplementy, zwłaszcza Polinesian Noni, polecam je innym. Moje zdrowie wróciło do normy, nie choruję, a jeśli już mam infekcję to trwa to tylko chwilę lub przechodzi łagodniej niż dawniej, kiedy katar kończył się u mnie zapaleniem oskrzeli i zażywaniem antybiotyku. Bardzo się cieszę ,że mogę korzystać z takich dobrodziejstw, które dała  nam natura.

Barbara


Nic w życiu nie dzieje się bez powodu

"Długie leczenie za pomocą medycyny konwencjonalnej (niestety, bez efektu) zetknęły mnie z CVI. I to właśnie  pomogło mi wyleczyć mojego syna. Patryk ma obecnie 6 lat. Problemy zdrowotne zaczęły się, gdy skończył 6 miesięcy. Okres jesienno-zimowo-wiosenny, czyli od września do maja, co roku wyglądał tak samo. Zaczynało się od kataru. Już wtedy wiedziałam, jak będzie wyglądała kolejna noc. Około pierwszej dziecko zaczynało się budzić. Wsiadaliśmy w samochód i do szpitala. Kiedy zakupiłam nebulizator do inhalacji, ratowałam go sama w domu. Następnie pojawiał się kaszel, zapalenie oskrzeli, a potem zapalenie ucha i oczywiście antybiotyki-średnio 4 razy w roku. Choroba ustępowała, ale powracała po tygodniu, dwóch. Wytchnienie dawały tylko miesiące wakacyjne. Trafiliśmy do alergologa, który rozpoznał nieatopową astmę oskrzelową. Zaczęło się lekami wziewnymi jako zalecenie stałe.

Kolejnym problemem były uciążliwe zaparcia, na które dziecko cierpiało "od zawsze". Nie mogłam sobie z nimi poradzić. Zrobiłam badanie kału, ponieważ Patryk strasznie zgrzytał zębami. Wynik: glista ludzka. Mnóstwo leków, ogromne wydatki i ciągłe wizyty u lekarzy. W październiku 2004r. historia się powtórzyła. Dziecko wzięło dwa antybiotyki pod rząd, nie przyniosło to żadnego efektu. Z każdym dniem było coraz gorzej. Synek miał zatkany nosek, oddychał tylko ustami, słabo słyszał, stale kasłał. Stwierdzono powiększony trzeci migdał i płyn w uszach. Otrzymaliśmy skierowanie do szpitala w celu usunięcia migdałka i założenia drenów do uszu. Źle wypadło również badania płuc zrobione przez alergologa. Byłam przerażona! Pomyślałam, że tak dalej nie da się żyć. Muszę coś z tym zrobić.

Od stycznia 2005r. zaczęłam podawać dziecku następujące preparaty: AC-Zymes, Garlic Caps, C Plus, Bee Power, Chelated Zinc oraz Spirulina Max. W lutym Patryk wziął jeszcze Bactrim, by wyleczyć zapalenie oskrzeli. Nosek w dalszym ciągu był zatkany, zdecydowałam się podawać ParaProteX, aby oczyścić organizm z pasożytów. Po dwóch tygodniach z zatok zaczęły schodzić niewyobrażalne ilości śluzu. Trwało to około miesiąca. Z płynem w uszach poradziłam sobie za pomocą zabiegów wysuszających. W kwietniu ustąpiły wszystkie objawy - zatkany nos, kaszel, dziecko całkowicie odzyskało słuch. Nie muszę już podawać leków zaleconych przez alergologa.

Gdy zaczyna się infekcja, podaję synowi duże ilości czosnku w postaci preparatu Garlic Caps oraz naturalną witaminę C czyli C Plus lub C 500. To naprawdę działa!!!
Przez trzy miesiące podawałam Patrykowi również Polinesian Noni. Ustąpiły uciążliwe zaparcia. Badanie płuc przeprowadzone pod koniec lipca, ku zdziwieniu alergologa, wypadło bardzo dobrze.
Kilka dni temu zaczęłam podawać synowi Ocean 21. Wiem też, że pewne suplementy, niezbędne do uzupełnienia diety, będzie otrzymywał przez cały czas. Chcę mu wpoić tę zasadę na całe życie."

Wioletta Wasińska (Płońsk)


Kocham cię życie...

Przez całe życie na słowo "nowotwór" reagowałam paraliżującym przerażeniem. Myślałam, że to wyrok bez odwołania i ułaskawienia. Jadąc tramwajem nr 15 przez ulicę Filtrową w Warszawie pragnęłam, by jego trasa była wytyczona jak najdalszym łukiem od ul. Wawelskiej. Zaraz wyjaśnię dlaczego...

Żyjąc w tym przekonaniu, pod koniec 2003 roku odkryłam w piersi obecność guza. Choć przerażenie prawie zatrzymało mi pracę serca, natychmiast zmobilizowałam się do walki. I właśnie na tejże ul. Wawelskiej, 10 grudnia 2003 r. nadano mi tytuł Amazonki. W tej trudnej dla mnie sytuacji, przyjaciółki i mieszkająca za granicą rodzina okazywały mi bardzo serdeczną opiekę oraz wsparcie psychiczne. Sama też starałam się myśleć pozytywnie - wierzyłam, że kiedyś uda mi się pokonać chorobę. Z wielką determinacją rozpoczęłam ćwiczenia rehabilitacyjne i przestrzegałam wszystkich zaleceń. W okresie rekonwalescencji, dzięki przyjaciółce poznałam dr Małgorzatę Miktus, która starannym i właściwym doborem suplementów CVI, w tym soku z noni, sprawiła, że moje zdrowie zaczęło poprawiać się w bardzo szybkim tempie. Byłam w stanie np. sama zrobić gruntowane sprzątanie po wymianie instalacji sanitarnej w moim mieszkaniu, co wcześnej było nawet nie do pomyślenia!

Wierzę, że dzięki suplementacji preparatami CVI, a zwłaszcza Polinesian NONI, mam prawidłowe wyniki badań laboratoryjnych, samopoczucie mi dopisuje, jestem pogodna i pełna optymizmu. Prowadzę bardzo aktywny tryb życia, choć mam "dopiero" 80 lat, poświęcam dużo czasu na swoje zainteresowania, mam dobry wpływ na otoczenie. Wiele zawdzięczam swojemu pozytywnemu myśleniu i wierze, że pokonam istniejące we krwi markery, lecz mam również świadomość, że dużo, dużo więcej zawdzięczam opiece, serdeczności i życzliwości otaczających mnie osób i tą droga składam im gorące podziękowania.

Kocham cię życie i smakujesz mi takie, jakie jesteś!!!
Aleksandra Grynkiewicz (Warszawa).
CVI Europe, CaliNews marzec, 2005

Źródło: California Fitness/Calivita International - News, CaliNews


Jak możesz zadbać o swój układ krążenia, w tym serce i naczynia krwionośne >>>

Tlen - eliksir życia >>>

Seksowny Dziadek z wodą w płucach >>>

Koło Ratunkowe dla Serca! >>>

Jest pomoc >>>