Aktualnie przeglądane: Strona główna » Historie osób, które pozbyły się alergii

sok noni

Historie klubowiczów, którzy pozbyli się alergii


Co stosować gdy masz alergie >>

alergia-noniChoroby alergiczne stają się w ostatnich latach coraz większym problemem.

Dzisiaj 20 % noworodków rodzi się już z alergią.  Więcej >>>

Jak działa liofilizowany Polinesian Noni w alergii >>

Z historii Klubowiczów CALIVITA

Czwarte marzenie

Gdy miało przyjść na świat moje dziecko, pragnęłam aby było silne, mądre, dobre i zdrowe. Trzy pierwsze marzenia spełniły się szybko, ale na realizację czwartego musiałam poczekać wiele lat.

Gdy mój syn dorósł do wieku trzech lat i poszedł do przedszkola, zaczęły się kłopoty. Prawie co miesiąc chorował, najczęściej na zapalenie górnych dróg oddechowych. Leczony był przede wszystkim antybiotykami, które przepisywano mu bez uprzedniego wykonania antybiogramu, a ja - młoda matka - posłusznie stosowałam się do poleceń lekarza. W pewnym momencie instynkt podpowiedział mi jednak, że coś trzeba zmienić. Po moich wielokrotnych prośbach, wydano mi końcu skierowanie do poradni specjalistycznej, w celu przeprowadzenia testów skórnych. Mój syn miał wówczas dziewięć lat i bardzo zniszczony system immunologiczny. Badań nie zdążyłam wykonać. Pewnego wieczoru po prostu zaczął się dusić i znalazł się w szpitalu. Postawiono diagnozę: pyłkowica. Zaczęliśmy systematyczne szczepienia odczulające. Trwało to aż do 18. roku życia, przynosząc znikome efekty. Wiosna nie była dla naszej rodziny najpiękniejszą, lecz najtrudniejszą porą roku. O zgrozo, kwitły kwiaty, drzewa i te okropne trawy, świeciło słońce i dodatku wiatr mieszał te wszystkie wonie i pyłki.

W styczniu 2000 roku podjęłam decyzję - koniec z dotychczasowymi metodami. Zrozumiałam, że trzeba naprawić to, co jest podstawą zdrowia, a zatem wzmocnić odporność organizmu, dając mu szansę samoobrony przed chorobą. Inaczej nigdy nie przerwalibyśmy tego błędnego koła. Całkowicie zawierzyłam naszemu lekarzowi klubowemu i produktom California Fitness. Przez trzy miesiące mój syn przyjmował: Shark Aid, Garlic Caps, C 1000 i Full Spectrum. Przez następne miesiące nadal przyjmował czosnek, preparat multiwitaminowy i witaminę C. Gdy zaczął się okres pylenia roślin, dodałam do tego zestawu Luteinę - doskonale zapobiegła corocznemu zapaleniu spojówek. Od tamtej pory bardzo dbamy o właściwą odporność organizmu. Dzięki naturalnym preparatom California Fitness spełniło się moje czwarte marzenie - mój syn jest nie tylko mądry, dobry i silny, ale też zdrowy.

Pozdrawiam wszystkich klubowiczów, których marzenia spełniają się dzięki California Fitness. Ania Jagielska


Niezapomniane przeżycie…

Odkąd pamiętam, całe życie walczyłem z alergią. Będąc dzieckiem z zazdrością patrzyłem na kolegów, którzy cieszyli się urokami dzieciństwa. Dla mnie był to okres licznych pobytów w szpitalu, ogromnej liczby leków i wiecznych zakazów.
Z czasem trochę “wyrosłem” z alergii, ale w okresie pylenia się traw nie dawała mi o sobie zapomnieć. Początek czerwca to wieczny katar i łzawienie oczu. Miałem dosyć takiego życia.

Zacząłem szukać naturalnych sposobów pozbycia się tej “wiernej towarzyszki” mojego życia. Zacząłem unikać pokarmów niezgodnych z moją grupą krwi, na wiosnę przeprowadziłem kurację oczyszczającą przy pomocy Ocean 21, AC-Zymes i Triple Potency Lecithin .
Choć poczułem się znacznie lepiej, wiedziałem, że to nie koniec moich problemów ze zdrowiem. Gdy zaczęły pylić trawy, znów poczułem delikatne drapanie w gardle, swędzenie oczu. Na szczęście miałem przy sobie Super CoQ10 Plus  oraz C-1000. Dawki uderzeniowe tych preparatów sprawiły, że po raz pierwszy od wielu lat poczułem zapach czerwcowej przyrody. Czułem się tak, jakbym dopiero się narodził. To było niezapomniane przeżycie. Postanowiłem tego nie zmarnować. Ponieważ nie lubię łykać zbyt wielu tabletek, zamieniłem Super CoQ10 Plus  i C-1000 na Mega Protect 4 Life.
Wprawdzie są tam mniejsze dawki tych substancji odżywczych, ale w zupełnie doborowym towarzystwie. Tak liczna grupa antyoksydantów w połączeniu z miłorzębem japońskim i czarną borówką to dla mnie prawdziwe błogosławieństwo.

Jacek z Warszawy

Z Polinesian Noni pozbyłam się alergii u Madzi

Moja córka Madzia od ukończenia roczku ciągle chorowała na gardło lub zapalenie oskrzeli. Od piątego roku życia miała problemy z alergią. Pojawiły się jakieś czerwone plamy na rękach i całym ciele oraz problemy z brzuszkiem. Lekarstwa na krótką chwilę łagodziły alergię, ale problemy z bolącym brzuszkiem były niemal codziennie. Pani doktor twierdziła, że to prawdopodobnie stres przed przedszkolem. Następnie alergia uderzyła na oczy, które zrobiły się czerwone i zaczęły ropieć. Madzia dostała od pani okulistki antybiotyk w kroplach do oczu i inne leki na alergię.

Po 10 dniach stosowania kropli, oczy były zdrowe, ale niestety za 2 tygodnie choroba znowu wróciła. Kolejne krople i diagnoza pani doktor: „za 3 miesiące Madzia dostanie okulary”. Na pytanie po co mojemu dziecku okulary, przecież dobrze widzi i płynnie czyta wszystkie litery na tablicy do badania wzroku (Madzia czyta od 5 lat), usłyszałam odpowiedź: „ponieważ bardzo wytęża wzrok, aby dobrze widzieć”. Ja na to odpowiedziałam pani doktor, że skoro moje dziecko czyta nawet najmniejsze litery na tablicy, to ja jej nie dam okularów, bo według mnie będę musiała je kupić tylko wtedy, kiedy w dalszym ciągu zastosuję antybiotyk w kroplach do oczu, który po 3 miesiącach spowoduje u niej zaćmę lub inne choroby oczu. Pani okulistka była zbulwersowana moją odpowiedzią, a ja zostawiłam receptę i wyszłam z dzieckiem.

Ponieważ znałam już trochę produkty CaliVita, więc po powrocie do domu dałam Madzi POLINESIAN NONI (4x30 ml.), bo tylko to miałam w lodówce. Po 4 dniach oczy przestały ropieć i nie były już czerwone. Jeszcze przez miesiąc Madzia dostawała NONI, ale już w mniejszych dawkach. Następnie przeprowadziłam kurację oczyszczającą Madzi (PARAPROTEX, AC-ZYMES, NOPALIN). Po oczyszczeniu przestał boleć ją również brzuszek. Aby nie powtórzyła się choroba dostaje na zmianę różne suplementy: Garlic, C Plus lub C500, Lion Kids + D, AC-Zymes.

Madzia uwielbia Polinesian Noni, dlatego zawsze w okresie jesienno-zimowo-wiosennym wypija butelkę świetnego soku. Od tej pory nie byłam z nią u lekarza, ponieważ teraz nie choruje. Nigdy też więcej nie pojawił się problem alergii, brzuszka lub oczu. Madzia jest teraz w czwartej klasie, a jej choroba jest tylko przykrym wspomnieniem. Gdy dzieci w szkole zaczynają chorować i słyszy się o epidemii grypy, to Madzia dostaje profilaktycznie POLINESIAN NONI lub ZENTHONIC (od kiedy pojawił się w ofercie CaliVita).
Mama 11- letniej Madzi


Alergia na słońce

Sok Noni piję od kwietnia 2003 roku. Już podczas drugiego tygodnia stosowania Soku zauważyłam poprawę mojego zdrowia. Miałam przypływ energii i polepszył mi się sen. Nareszcie zaczynałam się wysypiać. Ustąpiły również częste bóle głowy i co miesięczne bóle menstruacyjne. Już pierwszy cyklu od picia Soku Noni przeszedł bezboleśnie. Ciśnienie również mi się wyrównało, przeszły zawroty głowy. A co najważniejsze od 23 roku życia miałam alergię na słońce. Po zastosowaniu Soku Noni mogłam cieszyć się z promieni słońca bez żadnych kłopotów. Sok Noni pomógł mi też rzucić palenie. Przedtem wielokrotnie próbowałam wyjść zwycięsko z walki z nałogiem, ale zawsze głód nikotynowy mnie pokonywał. Tym razem jest zupełnie inaczej. Nie palę już od 3 miesięc.

Krystyna J, Polska, 12 grudnia 2004


Alergia, zatoki i Noni

Kiedy u mojego 5-letniego synka rozpoczęłam leczenie alergii i ciągłych problemów z infekcjami i przeziębieniami, okazało się, iż po 2 tygodniach kuracji Polinesian Noni i Garlic Caps z nosa i gardła zaczęły spływać duże ilości dokuczliwego śluzu. Podawałam wtedy 3 x 5 ml soku noni, 3 x 1 kapsułka Garlic Caps oraz AC Zymes. Nadmiar śluzu dość mnie zaniepokoił, ale dziecko nie miało przy tym gorączki. Śluz ten zatkał nos i mojemu synkowi ciężko było oddychać. Po konsultacji ze specjalistami dobrze znającymi suplementy CaliVita i Noni, zapytano mnie, czy dziecko nie chorowało wcześniej na zatoki?
Chorowało, ale były one zaleczone i wydawało mi się, że jest już wszystko dobrze...
Tymczasem zasuszony przez antybiotyki śluz, zaczął się rozpuszczać i przy okazji odbudowy immunologicznej, układ obronny organizmu rozpoczął "samoleczenie" - usuwanie chorobotwórczego , zasuszonego śluzu z zatok na zewnątrz. W kolejny tygodniu było jeszcze gorzej. Śluz zaatakował uszy i zaczął się przedostawać mikrokanalikami na zewnątrz powodując lekkie ranki, pojawił się ból, złe samopoczucie, ale nie wystąpiła gorączka. Teraz już wiem, że zjadliwe bakterie chorobotwórcze w wyniku rozpadu  oraz  ich toksyny mogą powodować tak silne toksyczne wżery i pieczenie (w nosie, jamie ustnej oraz na małżowinie ucha), ale wtedy byłam przerażona. Byłam bardzo zadziwiona, iż u mojego dziecka było tego bakteryjnego śluzu aż tak wiele???

Polinesian Noni zaczęłam leczyć u niego przewlekłe przeziębienie i alergię, a noni "zabrało się" za usuwanie poważniejszych problemów będących zapewne jedną z przyczyn wielu chorób - za leczenie zatok... Postanowiłam koniecznie dziecku pomóc i ulżyć w bólu. Ruszyłam do lekarza w przychodni, a tam oczywiście zaproponowano leczenia antybiotykami... Absolutnie nie zgodziłam się na te metody, gdyż wcześniej nie dały one żadnych rezultatów pozytywnych i tylko zadziałały na skutek utajając chorobę w organizmie. Poprosiłam o coś znieczulającego na ból uszu.
Po konsultacji zmniejszyłam ilość oczyszczających ze śluzu produktów czyli soku z noni i Garlic Caps, aby nieco na pewien czas spowolnić doskonale przebiegający proces oczyszczania się zatok z nadmiaru bakteryjnego śluzu. Konsultacja ze specjalistami od suplementów CaliVita  i Polinesian Noni wskazała mi na możliwość skorzystania z prastarej indyjskiej metody "świecowania uszu", gdzie pod wpływem ciepła i lekkiego podciśnienia , można przyspieszyć oczyszczanie kanalików limfatycznych z rozpuszczonego wcześniej bakteryjnego śluzu. Poszukałam zatem odpowiedniej osoby, która wykonuje podobne zabiegi i po kilku sesjach tzw. "kominków", problem minął bezpowrotnie. Sok noni zatem nie tylko wspomógł odporność mojego dziecka, ale zabrał się za usuwanie przyczyn tych chorób, sięgając aż do leczenia "starej", pozornie zaleczonej choroby - do zatok".  Dziękuję Bogu za produkty CaliVITA oraz owoc NONI.
Klubowiczka CaliVita  z Warszawy, maj 2004


To naprawdę działa!

Latem 2007 roku pojechałam ze swoimi córkami na basen znajdujący się na świeżym powietrzu. Tego dnia była piękna pogoda, mocno przygrzewało słońce. Moja córka Ela nie chciała wejść do wody, więc nasmarowałam ją olejkiem do opalania i dosłownie chwilkę leżała na słońcu, bo było zbyt gorąco na opalanie. Wieczorem przyjechaliśmy do domu i wtedy Ela zauważyła na nogach ciemno czerwone plamy. Pojechałam z nią do lekarza, który stwierdził, że to alergia na słońce. Przepisał leki na alergię i zalecił unikać słońca. Dla Eli to był koszmar, przecież lato dopiero się rozpoczęło, a jej nie wolno było korzystać ze słońca – praktycznie to nie powinna wychodzić z domu przez całe lato. Przez kilka dni brała przepisane lekarstwa na alergię, ale jej nogi wyglądały coraz gorzej, plamy były coraz większe i przybrały kolor fioletu. O chorobie Eli opowiedziałam swojej znajomej, która uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że tutaj może pomóc tylko Polinesian Noni, Paraprotex, AC-Zymes i Nopalin. Zakupiłam Polinesian Noni i robiłam Eli okłady z noni na nogach i dawałam jej do picia. Brała też ParaProtex, Nopalin i AC Zymes. Już po tygodniu plamy na nogach zrobiły się bardzo blade, a po miesiącu nie było żadnego śladu. Ela znowu zaczęła korzystać z uroków pięknego lata, a na jej twarzy zagościł uśmiech. Teraz produkty, które zastosowałam dla córki polecam znajomym. Są świetne - rewelacja – to naprawdę działa!
Klubowiczka Calivita. 


To było przeznaczenie

Nasza przygoda z California Fitness rozpoczęła się całkiem przypadkiem i stosunkowo niedawno. Całą rodziną trafiliśmy na spotkanie mając w zanadrzu pewien problem - mianowicie, nasza starsza córka Oliwia (12 lat) dostała strasznej wysypki na twarzy. Diagnoza lekarska nie wróżyła nic dobrego: nieuleczalna alergia, wysypka mogła zniknąć lub nie i na dodatek wszystko mogło przeciągnąć się nawet do 18 roku życia. Zalecono brak kontaktów ze słońcem i wodą, co przy temperamencie naszej córki było niemożliwe do zrealizowania. Ponieważ medycyna nie miała skutecznego środka, postanowiliśmy wypróbować coś innego. Polecono nam wtedy trzy produkty z oferty CF: NOPALIN z serii Calivita, Mega Protect 4Life oraz C-1000/C-500.

Nazwy były egzotyczne, ale zdumienie i radość przerosła nasze oczekiwania. Już po pierwszym tygodniu zażywania preparatów widać było pozytywne efekty, a po niecałym miesiącu kuracji, po tej niesamowitej wysypce nie było prawie śladu. Córka w pełni korzystała przez ten okres ze słońca i wody. Zachęceni skutecznością działania suplementów CV, sprezentowaliśmy sobie kolejny NOPALIN , aby uporać się z notorycznymi zaparciami Edyty oraz Bee Power. I tu również nie zawiedliśmy się. Edyta nie pije już co wieczór wywarów z kilku torebek ziół, ja natomiast, przez cały dzień jestem pełen energii, nie potrzebuję już popołudniowej drzemki, kładę się spać później niż zwykle, a co najważniejsze wstaję rano wypoczęty. Cała nasza rodzina zażywa również Garlic Caps with Extra Parsley i jak na razie pierwsze zimne dni nie dały nam rady. Mamy nadzieję, że przetrwamy w takiej samej kondycji zdrowotnej cała zimę. Edyta i Paweł Dąbrowscy 


Sok z NONI - łagodzi objawy alergii

U mojego syna, po kilku infekcjach wirusowych, wykryto astmę oskrzelową. Zrobiono zdjęcie płuc, a w przychodni lekarskiej poddano go terapii oddechowej. Okazało się, że syn jest uczulony na kurz, grzyby pleśniowe, a w Kalifornii, gdzie mieszkamy, w każdym domu jest tego pełno. Zaczęłam mu podawać Polinesian Noni co godzinę, przez osiem godzin. Następnego dnia zażywał go co dwie godziny, łącznie dwie uncje (60 ml). Drugiego dnia oddychał znacznie lżej, czuł się o wiele lepiej. Kontynuowaliśmy kurację, trzy razy dziennie jedną uncję (30 ml), a wyniki po paru dniach były rzeczywiście spektakularne. Mój syn przez całe lato nie miał żadnych objawów alergicznych, aż do powrotu do szkoły, kiedy znów zaczęło mu ciec z nosa, miał obrzęknięte i zaczerwienione oczy. Dlatego powrócił do stosowania soku z Noni w ilości 1 uncji (30 ml), który wypija zaraz po przebudzeniu. W dość krótkim czasie dolegliwości minęły. Obecnie, kiedy czuje, że jest przeziębiony, zwiększa tylko dawkę aż do ustąpienia objawów. Mój syn ma piętnaście lat, jest typowym nastolatkiem, zjada różne rzeczy bez zastanowienia, jednak dodatkowa dawka noni pozwala mu zachować zdrowie.

Nancie J.Fleming, CaliNews nr 11, wrzesień 2003